Rosja otworzy się na polskie meble

opublikowano: 01-08-2012, 00:00

Cła bardzo spadną w 2018 r. Żeby na tym skorzystać, trzeba zacząć przygotowania już dziś

W wyniku dwustronnego porozumienia Unii Europejskiej (UE) i Rosji, zawartego w ramach procesu akcesji Rosji do Światowej Organizacji Handlu (World Trade Organization — WTO), UE wynegocjowała obniżenie rosyjskich ceł eksportowych na drewno iglaste. Porozumienie zacznie obowiązywać z dniem wejścia Rosji do WTO, czyli już w sierpniu. Polska branża meblarska podchodzi jednak do tego z dystansem.

— Możliwość sprowadzenia tańszych bali nie przełoży się wprost na spadek kosztów produkcji mebli — głównie dlatego, że w niewielu meblach wykorzystuje się drewno jako bezpośredni surowiec. Zazwyczaj korzysta się z płyt drewnopochodnych produkowanych z tanich odpadów — komentuje Tadeusz Respondek, wiceprzewodniczący rady nadzorczej spółki Kler. Różnicę w cenie zmniejszają też koszty transportu i konieczność specjalnej obróbki drewna z importu.

— Wożenie drewna okrągłego na duże odległości jest dyskusyjne, bo generuje duże koszty. Ponadto drewno z Syberii jest bardzo bogate w żywicę, co wymaga maszyn specjalnie przystosowanych do jej zmywania — zaznacza Tomasz Wiktorski, właściciel firmy analitycznej B+R Studio.

Procenty w dół

Z dużą nadzieją meblarze patrzą natomiast na zmiany, które zajdą za kilka lat. Konsekwencją wejścia Rosji do WTO będzie obniżenie stawek celnych na import mebli. Większość zmian wejdzie w życie w 2018 r., choć pierwsze korekty rosyjskich taryf celnych nastąpią już w latach 2016-17. Spadną cła na import do Rosji lamp i materacy. Gdy przyjdzie czas na szafy, stoły, łóżka czy krzesła, stawki celne spadną z reguły z 20 do 12,5 lub 10 proc. W niektórych grupach asortymentowych obniżki będą jeszcze większe.

— Obecne cła są wysokie, m.in. ze względu na specyficzny mechanizm ich naliczania. Z powodu zaniżania wartości mebli przez niektórych producentów stawki są uzależnione nie tylko od wysokości kwoty na fakturze, lecz również od wagi — podkreśla Tadeusz Respondek.

Ten mechanizm zostanie utrzymany, ale stawki znacząco się obniżą. W niektórych grupach asortymentowych będzie obowiązywał system mieszany — cło będzie zależeć i od wartości, i od wagi mebli. W przypadku drewnianych mebli biurowych i kuchennych stawka za 1 kg spadnie z obecnych 42-45 eurocentów do 26-29 eurocentów, a dla mebli biurowych z metalu stawka zostanie obniżona z 50 do 6 eurocentów za 1 kg. Branża meblarska nie kryje zadowolenia, nie popada jednak w przesadny optymizm.

— W handlu z Rosją cła były zawsze istotnym ograniczeniem. Generalnie były wysokie, co w konsekwencji powodowało, że zwłaszcza w segmencie ekonomicznym trudno było konkurować z tamtejszymi producentami. Radziliśmy sobie z tym, produkując na Ukrainie, której nie obejmowały takie restrykcje celne. Nieprzypadkowo nasza spółka mieści się w Charkowie, czyli blisko granicy z Rosją. Po obniżeniu ceł w 2018 r. zakładamy umiarkowany wzrost sprzedaży mebli ze średniego segmentu cenowego, które wytwarzamy w Polsce. Możliwości rozwoju w segmencie ekonomicznym są ograniczone, bo silną pozycję zdobyły w nim duże firmy rosyjskie. Rynek mebli drogich kontrolują Niemcy i Włosi — mówi Roman Przybylski, członek zarządu Nowego Stylu. Na środkowej półce szans dla polskich fabryk upatruje też Tomasz Wiktorski.

c3b39424-8c30-11e9-bc42-526af7764f64
Opowieści z arkusza zleceń
Newsletter autorski Kamila Kosińskiego
ZAPISZ MNIE
Opowieści z arkusza zleceń
autor: Kamil Kosiński
Wysyłany raz w miesiącu
Kamil Kosiński
Newsletter z autorskim podsumowaniem najciekawszych informacji z warszawskiej giełdy.
ZAPISZ MNIE

Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa.

Kliknij w link w wiadomości, aby potwierdzić subskrypcję newslettera.
Jeżeli nie otrzymasz wiadomości w ciągu kilku minut, prosimy o sprawdzenie folderu SPAM.

— Poza wielkimi miastami Rosjanie są biedni. A nasze firmy są w stanie zaoferować rozsądną jakość za rozsądną cenę. Wielu takich producentów ma problemy z eksportem do Europy Zachodniej, bo ich wzornictwo nie odpowiada tamtejszym klientom, nawet jeśli meble są dość tanie. Na Wschodzie takie wyroby mają szansę się przebić — zaznacza Tomasz Wiktorski.

Pomyśleć zawczasu

Roman Przybylski i Tomasz Wiktorski podkreślają, że by skorzystać na obniżeniu stawek celnych za kilka lat, o rosyjskim rynku trzeba zacząć myśleć już dziś.

— Obecnie niewielu przedsiębiorców zaprząta sobie tym głowę — uważa Tomasz Wiktorski. Potwierdza to Krajowa Izba Gospodarcza, która za pieniądze unijne oferowała pod koniec 2011 r. bezpłatne analizy rynków mebli: Rosji, Kazachstanu, Ukrainy i Białorusi.

— Z analiz skorzystała tylko jedna firma handlowa i trzy produkcyjne — informuje Piotr Guzowski, prezes Polsko-Kazachstańskiej Izby Handlowo-Przemysłowej. Do obniżenia celnej poprzeczki zawczasu przygotowuje się branżowa organizacja zrzeszająca dużych producentów mebli. Ogólnopolska Izba Gospodarcza Producentów Mebli i Targi Poznańskie utworzyły konsorcjum, którego celem jest promocja polskich wyrobów na rynkach z największym potencjałem. Na celowniku są Niemcy, Francja, Wielka Brytania i właśnie Rosja.

— Trzeba podjąć walkę o swoje miejsce na rynku — znaleźć dystrybutorów znających lokalną specyfikę handlu, zapłacić państwu rosyjskiemu, co mu się należy, i wypromować markę. Marka jest ważna, producent, który jej nie ma, musi liczyć się z tym, że z dnia na dzień wyprze go z rynku konkurent z Azji, który zaoferuje niższe ceny. Przy czym nie musi to być indywidualna marka producenta, wystarczy wypromować wspólną — polskie meble — uważa Tadeusz Respondek.

OKIEM EKSPERTA

Trzeba działać z wyprzedzeniem

TOMASZ WŁOSTOWSKI

partner zarządzający w kancelarii EU Trade Defence z Brukseli

Pomimo że chwilowo sytuacja polskich producentów mebli wygląda dobrze, już teraz powinni się przygotować na ewentualną próbę sztucznego ograniczenia ich ekspansjina rynku rosyjskim. Zabiegi te mogą przybrać różne formy, m.in. postępowań ochronnych przeciwko importowi, wymogów certyfikacyjnych dotyczących artykułów drewnianych bądź utrudnienia procedur celnych, np. przez sztuczne zawyżanie wartości towarów. Polscy eksporterzy na rynek wschodni już teraz powinni się zorganizować, na bieżąco monitorować sytuację i bardzo szybko reagować na wszelkie próby zamknięcia rynku.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Kamil Kosiński

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu