Dworkowicz podkreślił, że państwo nie zamierza interweniować w celu zrównoważenia rynku. W ciągu 48 godzin w reakcji na czwartkową wypowiedź ministra ds. energetyki Aleksandra Nowaka, że Arabia Saudyjska zaproponowała ograniczenie wydobycia ropy naftowej do 5 proc. w każdym kraju OPEC.
- Faktycznie, zaproponowano takie parametry, by obciąć produkcję w każdym państwie do 5 proc. (…)Jest to temat do negocjacji, jeszcze za wcześnie, by o tym mówić – powiedział w czwartek Nowak.
W kulminacyjnym punkcie po informacji o możliwym ograniczeniu wydobycia, ropa drożała w czwartek o ponad 7 proc.
- Nasz sektor naftowy w znacznym stopniu prywatny i nastawiony na rynek, nie jest bezpośrednio kontrolowany przez państwo. Nasz rynek jest zależny od decyzji poszczególnych firm i tak tez pozostanie – powiedział Dworkowicz.
Wicepremier wyjaśnił w jakich okolicznościach może dojść do ograniczenia produkcji surowca.
- Jeśli niskie ceny utrzymają się przez dłuższy okres, to korekta inwestycji będzie nieunikniona, a to wiąże się z pewną redukcją wydobycia, ale nie będzie to umyślne działania władz państwowych – dodał.
