Ostatnio opublikowane dane o inflacji bazowej w USA wskazały na wzrost cen o blisko 3 proc. Inflacja bazowa to często wykorzystywana miara inflacji, która jest przydatna m.in. w planowaniu przyszłych przepływów finansowych i modelowaniu cen surowców w dolarach amerykańskich. Na pierwszy rzut oka wydaje się, że 3-procentowa dynamika kosztów dla producentów to niewiele.
Warto jednak zauważyć, że ta miara nie zawiera zmian cen energii i paliw, które w ostatnim czasie bardzo poszły w górę i mają bezpośredni wpływ na wydatki firm. Wskaźniki statystyczne są sztuczne i nie zawsze dobrze oddają rzeczywistość. Wzrost kosztów produkcji ma duże znaczenie dla cen surowców w długim terminie, szczególnie w sytuacji, gdy spółki wydobywcze próbują zaspokoić rosnący popyt na surowce z rozwijającego się świata.
Według analityków Ernst & Young, którzy co roku opisują ryzyka biznesowe dla rynku metali i całego górnictwa surowców, wzrost kosztów produkcji jest jednym z najważniejszych czynników kształtujących ten rynek. W górnictwie do największych pozycji wydatkowych można zaliczyć koszty materiałów, pracy oraz obciążeń podatkowych.
Wszystkie te pozycje w ostatnich latach rosną, i to w szybszym tempie, niż wskazywałyby na to oficjalne wskaźniki inflacji. Jeszcze kilkanaście miesięcy temu ropa naftowa kosztowała 80 USD za baryłkę, dzisiaj jej cena znajduje się powyżej 100 USD. Pracownicy firm górniczych, widząc wysokie ceny surowców, wywierają presję na wzrost płac — dzieje się to szczególnie w Australii, Ameryce Południowej i Afryce. Co ważne, wzrost kosztów dotyczy projektów już eksploatowanych, a warto pamiętać, że przy uruchamianiu nowych trudniejsze warunki geograficzne czynią te inwestycje droższymi.
Rynek miedzi jest doskonałym przykładem dynamicznego wzrostu kosztów wydobycia. Podczas niedawnej konferencji CESCO w Chile Diego Hernandez, prezes Codelco, największego producenta miedzi na świecie, podkreślał, że warunki eksploatacji w tym kraju stale się pogarszają. Podstawowym wyzwaniem dla Chile jest ograniczenie wzrostu kosztów energii i kosztów transportu. W ciągu 10 lat koszty energii w tym kraju wzrosły o ponad 200 proc. i stanowią już 11 proc. całkowitych wydatków Codelco.
Dodatkowo przy produkcji miedzi niezbędna jest woda, którą trzeba transportować z oceanu. Spadająca zawartość miedzi w urobku zmusza do przerobu dużo większej ilości rudy, a przez to znacznie większego zużycia wody.
Rosnące koszty w oczywisty sposób przekładają się na długoterminowe prognozy ceny metalu, które jeszcze dwa — trzy lata temu oscylował w okolicach 4 tys. USD za tonę. Obecnie instytucje analityczne przyjmują cenę długoterminową na poziomie 5-6 tys. USD za tonę. Ze względu na znaczący wzrost kosztów ceny surowców obserwowanych na początku tego stulecia — nawet przy dużym spadku popytu — są raczej nieosiągalne.