Skarb państwa zwiększył w 2004 r. eksportowe gwarancje. Mimo to KUKE będzie pewnie musiał odesłać część firm z kwitkiem.
Eksporterzy coraz chętniej pukają do drzwi Korporacji Ubezpieczeń Kredytów Eksportowych (KUKE), jedynej firmy na polskim rynku oferującej ubezpieczenia gwarantowane przez skarb państwa (SP). Wartość ubezpieczeń eksportu na rachunek skarbu państwa określa co roku ustawa budżetowa. Tegoroczny limit wynosi 9,5 mld zł — o 3 mld zł więcej niż w latach 2003 i 2002. W ciągu pięciu miesięcy roku wykorzystano już 70 proc. tego limitu.
— Przedsiębiorcy coraz chętniej sięgają po gwarancje. W ubiegłym roku — mimo że limit gwarantowany przez SP był mniejszy — i tak nie został w pełni wykorzystany. W tym roku jest zupełnie inaczej. Na szczęście dla sporej części eksporterów Bumar nie wygrał irackiego kontraktu. Zwiększenie limitu jest raczej niemożliwe, ponieważ wymaga zmiany ustawy budżetowej — wyjaśnia Beata Kocięcka, wiceprezes KUKE.
Spora część tegorocznego limitu została wykorzystana przez przemysły stoczniowy i budowlany. Największy udział w ubezpieczeniach gwarantowanych przez SP ma eksport na rynki wschodnie. Na koniec kwietnia 2004 r. wartość ubezpieczonego obrotu i udzielonych gwarancji na te rynki wyniosła 118,5 mln USD, czyli o 109,4 proc. więcej niż w analogicznym okresie 2003 r. Łącznie wartość ta wyniosła 284 mln USD, o 153,7 proc. więcej niż przed rokiem. Pozwoliło to KUKE na zebranie 18,8 mln zł składki brutto z działalności na rachunek SP, czyli niemal 2,5 razy więcej niż w 2003 r. Jak zapewnia Beata Kocięcka, na koniec roku powinno to być 43,53 mln zł