Rośnie polski rynek narzędzi analitycznych
Hurtownie danych: modę zastępują rzeczywiste potrzeby
Jeszcze dwa lata temu wielu konsultantów sceptycznie wypowiadało się na temat chłonności polskiego rynku na hurtownie danych. Ale już w 2000 roku rozwiązania tej klasy sprzedawały się bardzo dobrze. Coraz częściej zakupy te wynikają z potrzeb biznesowych, a nie z mody na nowinki technologiczne.
Do niedawna zdania na temat przydatności hurtowni danych w realiach polskiego rynku były podzielone. Część konsultantów uważała, że tego typu narzędzia są nieodzowne dla podejmowania decyzji strategicznych w firmach i budowania przewagi konkurencyjnej na rynku. Inni twierdzili, że krajowym przedsiębiorstwom w zupełności wystarczą funkcje raportowania w modułach oprogramowania klasy ERP. Jeżeli wierzyć zapewnieniom dostawców i firm prowadzących wdrożenia, rynek sam rozwiązał te spory. Aplikacje do wspomagania decyzji strategicznych i informowania kierownictwa, w tym hurtownie danych, w 2000 roku sprzedawały się bardzo dobrze.
Ponad rynek
— Dział hurtowni danych w naszej firmie zanotował prawie 200 proc. wzrostu. O ile na rynku systemów ERP zapanował pewien zastój, o tyle narzędzia do zarządzania informacją sprzedawały się ponad nasze oczekiwania. W ubiegłym roku przychody ze sprzedaży takich narzędzi wyniosły u nas ponad 4 mln zł. W 2001 r. liczymy na 8 mln zł — twierdzi Marcin Penczek, prezes zarządu firmy Hogart, wdrażającej hurtownie danych m.in. Informixa i Oracle.
Sceptyczne nastawienie do hurtowni danych wynikało z dużej liczby nieudanych wdrożeń i wysokich kosztów implementacji systemów. Pojawiały się głosy, że firmie, która dopiero co wdrożyła system ERP, nie jest potrzebna hurtownia danych, a duże pieniądze wydane na takie narzędzia, obciążone wysokim ryzykiem niepowodzenia wdrożenia, wyrzucane są w błoto. Firmy informatyczne były często oskarżane o sztuczne napędzanie koniunktury na hurtownie.
— W pewnym sensie nie były to twierdzenia nieuzasadnione. Do niedawna zamówienia hurtowni danych były inicjowane przez działy IT firm, które często traktowały takie systemy jak zabawkę. Teraz moda na hurtownie ustąpiła miejsca rzeczywistym potrzebom, a zamówienia są składane przez działy biznesowe. Oznacza to, że hurtownie naprawdę są tym firmom niezbędne — uważa Andrzej Biesiekirski, kierujący zespołem hurtowni danych w firmie Hogart.
Według niego, przez pierwsze dwa lata po wdrożeniu ERP firmom mogły wystarczyć narzędzia do raportowania zawarte w systemach zintegrowanych. W miarę rozwoju systemu i pojawiania się dużej ilości danych historycznych narzędzia do zarządzania informacjami, umożliwiające analizy biznesowe, są przedsiębiorstwom coraz bardziej potrzebne.
Koniec mody
— Kiedyś była moda na systemy hurtowni danych, nie istniały rzeczywiste potrzeby. Większość przedsiębiorstw nie miała modeli biznesowych i nie wiedziała, w jaki sposób wykorzystywać analizy dostarczane przez hurtownie. W tej chwili w Polsce niewiele jest hurtowni z prawdziwego zdarzenia, ale muszą one powstawać. To ewidentny kierunek rozwoju — uważa Mariusz Chmielewski z firmy Sybase.
Dostrzegając bałagan w przepływie informacji, firmy coraz częściej kupują różnego rodzaju narzędzia analityczne, które już można uważać za małe hurtownie danych. Z czasem te systemy będą rosnąć, a proste narzędzia zostaną zastąpione bardziej zaawansowanymi technologiami.
— System ERP nie zastąpi hurtowni danych. Na dobrą sprawę każda firma, która wdrożyła moduł finansowo-księgowy, będzie z czasem potrzebowała elementów do raportowania. Firmy muszą sobie zdać sprawę, że same dla siebie mogą być źródłem wiedzy o rynku — uważa Andrzej Dyżewski, szef firmy analitycznej DiS.
Mariusz Zielke
[email protected] tel. (22) 611-62-56