Rośnie poparcie dla projektu podziału TP SA

Dawid Tokarz
opublikowano: 2001-09-12 00:00

Rośnie poparcie dla projektu podziału TP SA

Pomysł podziału TP SA, autorstwa Centrum im. Adama Smitha, który wsparło 30 posłów z różnych partii, zdobywa poparcie kolejnych instytucji pozarządowych. Przedstawiciele rządu nie chcąoceniać tej koncepcji, zaś sama TP SA uważa ją za absurdalną.

Autorem planu podziału Telekomunikacji Polskiej na kilkanaście spółek regionalnych i specjalistycznych jest Centrum im. Adama Smitha. Zdaniem ekspertów, tak radykalny krok jest jedyną szansą na rzeczywistą demonopolizację polskiego rynku telekomunikacyjnego, który w blisko 95 proc. wciąż należy do TP SA. Wczoraj zdanie to podzielili szefowie kolejnych niezależnych instytucji pozarządowych — Marek Nowicki z Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka, Julia Pitera z Transparency International Polska i Andrzej Kojder z Polskiego Towarzystwa Socjologicznego.

To już było grane

Każdy monopol godzi w wolność gospodarowania, przekłada się na wysokie ceny i gorszą dostępność usług — twierdzą zgodnie przedstawiciele trzech instytucji.

— Penetracja linii telefonii stacjonarnej w Polsce plasuje nasz kraj na szarym końcu państw europejskich. Co gorsza — w ostatnim czasie bardzo gwałtownie spada tempo rozwoju sieci. Tylko podział monopolisty może przynieść zmianę tej sytuacji — twierdzi Andrzej Piotrowski, dyrektor Instytutu e-Gospodarki w Centrum im. Adama Smitha.

Z taką argumentacją nie zgadzają się przedstawiciele TP SA.

— Niski poziom telefonizacji wynika głównie z tego, że w Polsce pod koniec lat 80. mieliśmy jeden z najniższych wskaźników penetracji w Europie. Liczba przyłączeń nowych abonentów do naszej sieci wcale nie jest taka mała. Jeśli podzielimy TP SA na kilkanaście spółek, to tak nieduże podmioty będą miały duże problemy z pozyskiwaniem środków na inwestycje i liczba przyłączeń by spadła — mówi Grażyna Piotrowska, dyrektor departamentu współpracy z regulatorem w TP SA.

Milczenie jest złotem

Piotr Niemczyk, wiceminister gospodarki odpowiedzialny za sprawy telekomunikacyjne, nie chce komentować tego pomysłu.

— Mogę jedynie zapewnić, że zależy nam na demonopolizacji i w ciągu kilku tygodni wydam kilka rozporządzeń do prawa telekomunikacyjnego, które przyspieszą liberalizację rynku — zapewnia Piotr Niemczyk.

Radosław Gawlik, poseł UW, będący inicjatorem projektu ustawy, mającej umożliwić podział TP SA, jako jeden z powodów jego zgłoszenia podał chęć zwiększenia dostępności Internetu.

— Przykładem są Niemcy, gdzie na w pełni uwolnionym rynku stałe łącze z Internetem jest nie tylko blisko dwa razy tańsze niż SDI oferowane przez TP SA, ale także szybsze — twierdzi poseł Gawlik.

Konieczność podjęcia radykalnych kroków wobec TP SA eksperci argumentują też tym, że jej monopol utrwalany jest dzięki poparciu wpływowego lobby polityczno-finansowego.

Jutro bądź pojutrze będziemy mogli kolejny raz przekonać się, jak wielkie wpływy ma to lobby. Senat ma bowiem zdecydować, czy niższa, 7-proc., stawka VAT na usługi dostępu do Internetu zostanie zarezerwowana dla usług typu dial-up (czyli w praktyce dla TP SA) czy też będzie obowiązywała wszystkich dostawców.