Rośnie popyt na długi hut
Nieustającym zainteresowaniem nabywców wierzytelności cieszą się zakłady działające w przemyśle stalowym. We wrześniu do agencji pośredniczących napłynęła większa ilość ofert zakupu długów hut i firm pośredniczących w handlu metalami. Podobna tendencja rysuje się w październiku. Już teraz pośrednicy przekraczają sierpniową wartość obrotów tymi długami.
WZROST popularności długów stalowych w ostatnim kwartale nie budzi zdziwienia. Jak co roku „żniwa” trwają od września do listopada. Na ogół w tym czasie brakuje ofert sprzedaży wierzytelności. Sporo wierzycieli nie jest zainteresowanych sprzedażą swoich należności w hutach, bowiem otrzymali już zapewnienia od dłużników o przewidywanych terminach spłaty zobowiązań. W ten sposób niektóre huty ograniczyły lub całkowicie wyeliminowały obrót swoimi wierzytelnościami. Renomowane agencje pośredniczące nie tracą na spadku podaży długów przemysłu stalowego. W tym roku do sezonowej zmiany koniunktury przystępują dość dobrze przygotowane. Od początku lipca, czyli w sezonie, kiedy długi hut są nieco bardziej dostępne, finansiści skupowali dostępne wierzytelności. Bez pośpiechu wybierali oferty najbardziej atrakcyjne cenowo. Długi zakupione w połowie roku po około 88-90 proc. obecnie mogą sprzedać nawet za 94 proc. wartości nominału. Dla pośredników zasobnych w gotówkę jest to atrakcyjna lokata kapitału. Od czasu zakupu do chwili sprzedaży naliczają dłużnikowi odsetki ustawowe za zwłokę, które następnie przeznaczane są do windykacji.
NOWYM elementem w obrocie długami przemysłu stalowego jest popyt na wierzytelności wobec pośredników w handlu wyrobami stalowymi. Zwykle są to nieznaczne podmioty gospodarcze, które działają niezależnie od hutniczych organizmów. Nabywcami długów są bowiem podmioty zainteresowane zakupem materiałów i wyrobów stalowych. Należy więc przypuszczać, że istniejący popyt wyzwoli falę potrąceń wzajemnych należności.