Rośnie przemyt zwierząt
Polska jest ważnym kanałem przemytu chronionych gatunków roślin i zwierząt. Liczba zatrzymań nielegalnie przewożonych okazów rośnie.
W porównaniu z 1999 r. liczba udaremnionych prób przemytu wzrosła prawie dwukrotnie. W 2000 r. zatrzymano 1,7 tys. okazów. Najwięcej udaremnionych prób nielegalnego przywozu do Polski chronionych gatunków roślin i zwierząt w 2000 r. mają na swoim koncie celnicy z Portu Lotniczego w Warszawie — 27 zatrzymań, i z Gdańska — 25. Wartość zatrzymanych okazów organy celne oszacowały na 258 tys. zł.
Nielegalny handel dzikimi zwierzętami jest zorganizowany podobnie jak handel narkotykami. Przeciwdziałać dewastacji środowiska ma podpisana również przez Polskę w 1990 r. Konwencja Waszyngtońska (CITES). Stosuje ją około 140 państw. Konwencja wprowadziła ograniczenia przewozu przez granice nie tylko żywych okazów roślin i zwierząt, ale także rzeczy z nich wytworzonych, np. wyrobów skórzanych, trofeów myśliwskich.
— Zapanował powszechny boom na posiadanie egzotycznych wyrobów zrobionych z jakiegoś zwierzęcia. Duży wpływ na rosnący obrót zagrożonymi wyginięciem gatunkami ma to, że można je kupić bardzo tanio tam, skąd pochodzą. Odbiorcy w Europie Zachodniej są natomiast gotowi zapłacić duże kwoty za posiadanie czegoś egzotycznego w domu. Przywóz do Polski niektórych chronionych gatunków możliwy jest tylko po uzyskaniu stosownych zezwoleń w Ministerstwie Środowiska. Potrzebne jest także pozwolenie z kraju, z którego okaz ma być przywieziony. Gatunków najbardziej narażonych na wyginięcie nie wolno dodatkowo sprzedawać. Sprowadzać do Polski można je tylko w celach hodowlanych np. do ogrodów zoologicznych oraz naukowych i badawczych — mówi Rafał Tusiński z Departamentu Środków Taryfowych i Pozataryfowych Głównego Urzędu Ceł.