Na rynku obligacji handel znów przebiegał bez specjalnych emocji. Tylko rano rentowności przesunęły się o 3-4 pkt baz. w górę, ale był to typowy range trading. Spadki cen raczej nie są skutkiem wzrostu obaw inwestorów o trwałość paktu stabilizacyjnego i konsekwencje jego podpisania dla polityki fiskalnej. Wydaje się, że wobec braku konkretów, ma to w tej chwili neutralny wpływ na notowania.
Decydujące znaczenie mają w tej chwili rosnące oczekiwania kolejnej obniżki stóp procentowych. Akcenty przesuwają się na coraz krótszy termin ewentualnego cięcia stóp. Z prawdopodobieństwem 25 proc. gracze spodziewają się takiej decyzji Rady Polityki Pieniężnej już w lutym. Szanse na marcową obniżkę oceniane są na 50 proc. To powoduje, że obligacje wciąż są mocne, a spadki cen, takie, jak rano, wykorzystywane są do podkupowania papierów. Wczoraj już koło południa rynek powrócił do poziomów z zamknięcia w poniedziałek. O godz. 16.00 rentowność dwulatek wyniosła 4,33 proc., pięciolatek 4,73 proc., a dziesięciolatek 4,93 proc.