Na około dwie godziny przed uruchomieniem handlu na rynku kasowym futures na indeks Dow Jones IA rosły o 0,69 proc. Z kolei te na wskaźnik S&P500 zyskiwały 0,76 proc. Natomiast na technologiczny Nasdaq 100 drożały o 0,91 proc.
Miniony tydzień, pierwszy wrześniowy okazał się dla inwestorów giełdowych bardzo słaby. W przypadku wskaźnika szerokiego rynku S&P500 był najgorszy od marca 2023 r. zaś dla Nasdaq Composite od 2022 r.
Tak mocna przecena wywołana została przez wzrost obaw, że Fed może starać się zachować ostrożność i część decydentów wcale może nie być tak skłonna do silnego obniżania ceny pieniądza jak się wcześniej wydawało. Szczególnie zaniepokoiły dane z rynku pracy, który w swoim wydźwięku były mieszane.
Obecnie, bazując na narzędziu FedWatch inwestorzy dają 71 proc. szans na redukcje stóp procentowych o 25 punktów bazowych podczas przyszłotygodniowego posiedzenia FOMC. Prawdopodobieństwo dwukrotnie wyższego cięcia ocenia się na zaledwie 29 proc.
Dzisiejsze kalendarium danych makro z amerykańskiej gospodarki, a przynajmniej o istotnym dla rynków znaczeniu, jest niemal całkowicie puste. Warto jedynie wspomnieć o zmianie zapasów hurtowników w lipcu i wartości kredytów konsumenckich, jednak to odczyty o niższym kalibrze.
Uwaga handlujących kierować się będzie w stronę danych o inflacji cen konsumenckich i producentów, które ujrzą światło dziennie odpowiednio w środę i czwartek. Mogę one mieć kluczowe znaczenie dla decyzji FOMC na koniec posiedzenia, które odbędzie się 17-18 września.
Obligacje odwróciły część swoich ostatnich zysków i zostały przecenione, a rentowność benchmarkowych 10-letnich obligacji skarbowych wzrosła o pięć punktów bazowych, co było pierwszym wzrostem od pięciu dni. Wskaźnik dolara się umocnił. Straty z zeszłego tygodnia próbuje odreagować ropa (rośnie o około 1 proc.), za to lekkiej korekcie spadkowej poddaje się złoto.
