ROŚNIE ZNACZENIE NOTOWAŃ CIĄGŁYCH

Tadeusz Stasiuk
opublikowano: 02-06-1999, 00:00

ROŚNIE ZNACZENIE NOTOWAŃ CIĄGŁYCH

Analitycy zarzucają GPW dyskryminowanie spółek notowanych wyłącznie na fixingu

ZGODNIE Z NAJWIĘKSZYMI: Wiesław Rozłucki, szef warszawskiej GPW, zdaniem analityków będzie miał ciężki orzech do zgryzienia. Giełda musi bowiem jak najszybciej zdecydować się na zwiększenie liczby spółek notowanych w systemie ciągłym, czego domagają się szczególnie drobni inwestorzy. fot. Grzegorz Kawecki

Zdaniem giełdowych analityków, wśród giełdowych inwestorów wzrasta znaczenie notowań ciągłych. Zauważalne jest to zwłaszcza w okresach zmiany trendów, kiedy system ciągły pozwala szybko otworzyć lub zamknąć pozycję.

Obecnie notowania w systemie ciągłym rozpoczynają się o godzinie 13 i trwają do godziny 16. Bierze w nich udział 76 spółek z rynku podstawowego i 15 funduszy NFI. W nowym harmonogramie giełdy, który zacznie obowiązywać 1 lipca, notowania ciągłe będą się rozpoczynać godzinę wcześniej.

Czas to pieniądz

— Wydłużenie notowań w systemie ciągłym jest dla rynku na pewno dobrą informacją. Poprawi to płynność na wielu papierach. Nie jest to jednak lekarstwo na wszystkie problemy związane z fixingiem, a jedynie środek zaradczy — tłumaczy jeden z pytanych analityków.

Zdaniem naszych rozmówców, jednym z największych problemów jest dyskryminowanie szerokiego grona inwestorów, którzy posiadają akcje spółek nie notowanych w systemie ciągłym.

— Wobec częstych wahań koniunktury ci inwestorzy stoją na znacznie gorszej pozycji niż akcjonariusze spółek z rynku ciągłego. Muszą bowiem czekać z zamknięciem pozycji do następnego dnia i z tego powodu ponosić niezamierzone straty. Zwłaszcza wtedy, gdy liczba i wartość składanych zleceń nie pozwala na zrównoważenie rynku na danym papierze. Taką równowagę zapewnia tylko system notowań ciągłych, w którym inwestorzy od razu mogą reagować na zaproponowane ceny — mówi jeden z analityków DI BRE.

W tej sprawie nie udało nam się uzyskać stanowiska władz giełdy. Andrzej Grzywacz z działu promocji i reklamy GPW powiedział jedynie, że dotychczasowe stanowisko władz giełdy jest w tej sprawie znane i na razie nie przewiduje się żadnych zmian.

Silna zagranica

Zarówno doradcy inwestycyjni jak i analitycy giełdowi dość ostrożnie wypowiadają się w sprawie systemów notowań na warszawskiej giełdzie. Uważają dosyć zgodnie, że pomimo iż system notowań jednolitych ma dużo minusów, zapewnia jednak dość sprawne przeprowadzanie kwotowań na rynku akcji. W efekcie jest nadal preferowany przez inwestorów zagranicznych. Jak wskazuje analiza zleceń, składają je oni przede wszystkim na notowania jednolite, biorą też czynny udział w dogrywkach. W minionym roku, jak podaje GPW, ich udział w notowaniach ciągłych wzrósł o 26 proc., w przypadku dogrywek było to ponad 35 proc.

GPW ogranicza

W obrotach na rynku ciągłym mogą brać udział jedynie spółki o największej płynności. Dodatkowo, by móc handlować ich walorami, transakcje muszą dotyczyć bloków akcji. To ograniczenie jest dosyć uciążliwe dla drobnych inwestorów, którzy jeśli chcą zakupić akcje, muszą mieć od razu większe zasoby gotówki.

— Patrząc na przebieg notowań w systemie ciągłym, nie można się często zgodzić z poglądem, że są one jedynie domeną spółek o największej płynności. Ostatnio największy ruch notowano bowiem na spółkach, które stawały się tematem pogłosek o możliwych przejęciach i fuzjach. Często były to spółki z grona giełdowych średniaków — konkluduje przedstawiciel BRE.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Tadeusz Stasiuk

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / ROŚNIE ZNACZENIE NOTOWAŃ CIĄGŁYCH