Wstępne dane o dynamice wzrostu, ogłoszone w czwartek, pokazały, że nasza gospodarka, choć przyspieszyła w ostatnich kwartałach, wciąż rozwija się powoli. Według szacunków GUS wzrost ten w skali roku wyniósł 1,3 proc., co oznacza, że w IV kwartale ubiegłego roku wzrost gospodarczy wyniósł około 2,0 proc. Jest to wynik znacznie lepszy niż w ostatnim kwartale 2001 r., kiedy dynamika PKB wyniosła 0,2 proc. Jednak ciągle jest on niewystarczający, by doprowadzić do trwałej poprawy na rynku pracy.
Z danych tych widać wyraźną poprawę w prawie wszystkich działach gospodarki w relacji do poprzednich kwartałów. Największą poprawę zanotował jednak przemysł, w którym wartość dodana za cały rok wzrosła, po wielu kwartałach spadku, a jej dynamika wyniosła 0,9 proc. Najbardziej obiecująca jest postępująca poprawa w inwestycjach. Widać, że okres ich silnego spadku mamy już za sobą. Nakłady brutto na środki trwałe spadły na przestrzeni czterech kwartałów 2002 r. o 7,2 proc., podczas gdy między I a III kwartałem spadek ten wyniósł 9,0 proc. Zachętą dla przedsiębiorstw do zwiększenia inwestowania było, poza niższymi kosztami finansowania, wciąż w przyzwoitym tempie rosnące spożycie indywidualne. Jego dynamika wyniosła w skali całego roku 3,3 proc. Dane te pokazują też dość wyraźnie, że przyspieszenie gospodarcze, z jakim mamy ostatnio do czynienia, jest generowane głównie przez eksport.
W tej sytuacji trudno dziwić się, że Rada Polityki Pieniężnej zdecydowała się zredukować stopy o kolejnych 25 pkt bazowych. Obniżkę tę rada uzasadniła utrzymującą się niską presją popytową, słabą dynamiką płac oraz ciągłym spadkiem inflacji i jej miar bazowych. Jednak w drugiej części komunikatu RPP znalazły się powtarzane jak mantra ostrzeżenia przed zagrożeniem, jakie stwarza dla stabilności cen sytuacja na rynku ropy, wysoki poziom deficytu finansów publicznych oraz dotychczasowe obniżki stóp. Z wypowiedzi Leszka Balcerowicza można mimo to wnosić, że coraz wyraźniej liczy się on z możliwością utrzymywania się silnej presji dezinflacyjnej i słabego tempa wzrostu także w pierwszej połowie tego roku. To zaś oznacza, że podobnie jak przez prawie cały ubiegły rok, będzie on głosował za obniżkami stóp procentowych na kolejnych spotkaniach rady.
Do luzowania polityki monetarnej nie powinny zniechęcić grudniowe wyniki na rachunku obrotów bieżących. Pokazały one, że relacja deficytu do PKB utrzymuje się wciąż na bezpiecznym poziomie 3,6 proc., eksport rośnie zaś bardzo dynamicznie (20,6 proc.) i to mimo spowolnienia gospodarczego u naszych głównych partnerów handlowych. Nie powinien też rodzić obaw towarzyszący temu wzrost importu (14,3 proc.), gdyż jest on najwyraźniej pochodną silnego wzrostu eksportu. Te korzystne wskaźniki to wynik znacznego wzrostu wydajności polskich przedsiębiorstw oraz korzystnego dla nich osłabienia kursu dolara względem euro.