Zmiany właścicielskie w toruńskim Mentorze, jednej z największych firm brokerskich w Polsce, doprowadziły do konfliktu między akcjonariuszami. Jeden z nich zaskarżył do sądu kolejne uchwały WZA.
Mentora, toruńskiego brokera ubezpieczeniowego, jednego z dziesięciu największych w kraju, stworzyło pięć osób fizycznych, które podzieliły się po równo akcjami spółki.
— Problemy właścicielskie zaczęły się ponad rok temu, gdy spółka rozwinęła się, a jej właściciele nie potrafili porozumieć się co do sposobu zarządzania taką organizacją — twierdzi Maciej Wiśniewski, jeden z akcjonariuszy.
Rozwiązaniem było wyjście części akcjonariuszy ze spółki. Proces ten trwa do dziś.
Obecnie czterech akcjonariuszy porozumiało się już co do przyszłości udziałów. Spółką zarządzają dwaj z nich: Marek Kaliszek (prezes) oraz Zbigniew Wasylkowski (wiceprezes), i to oni na pewno pozostaną akcjonariuszami brokera.
Dwóch kolejnych, czyli Jarosław Stodolny i Przemysław Termiński, podpisało z Mentorem umowy w sprawie odsprzedaży akcji. Są one obecnie w trakcie realizacji, a obaj mogą jeszcze wykonywać prawa z tych walorów. Równocześnie obaj kierują innymi firmami.
Jarosław Stodolny w rozmowie z „PB” przekonywał, że nie należy mówić o kłótni czy też konflikcie, ale raczej o rozbieżnościach miedzy akcjonariuszami, a zwłaszcza między Maciejem Wiśniewskim a obecnym zarządem. Jego zdaniem, to nic dziwnego w trakcie zmian w strukturze akcjonariatu, na które jednak zgadza się 80 proc. akcjonariuszy. Przekonywał, że sprawa nie zaszkodzi pozycji Mentora.
Nadal trwa jednak spór z Maciejem Wiśniewskim, który obecnie — jak twierdzi — jest prezesem dwóch innych spółek brokerskich.
— Mamy do czynienia z przejmowaniem Mentora przez akcjonariuszy tworzących zarząd spółki, za pieniądze spółki — twierdzi Maciej Wiśniewski.
Na grudniowym walnym zgromadzeniu akcjonariuszy spółki przyjęto zmiany w statucie Mentora, przewidujące możliwość umarzania akcji własnych i zmniejszenie liczby członków rady nadzorczej. Maciej Wiśniewski zaskarżył te uchwały do sądu, co spowodowało zawieszenie ich wpisu do rejestru. Maciej Wiśniewski zapowiada też zaskarżenie do sądu uchwał kolejnego WZA z lutego tego roku. Marek Kaliszek, prezes Mentora tłumaczy, że sprawę rozstrzygnie sąd, ale ze strony spółki istnieje gotowość odkupienia akcji od Macieja Wiśniewskiego.
— Złożyliśmy już ofertę. Obecnie trwają negocjacje dotyczące m.in. ceny — twierdzi Marek Kaliszek.
Prezes Mentora zapewnia, że mimo trudności spółka nie traci pozycji na rynku. Po dziewięciu miesiącach tego roku (spółka rozlicza się od kwietnia do kwietnia) spółka osiągnęła już 10 mln zł przychodu (15 mln zł w całym 2001 r.) i 1 mln zł zysku.