Business is business i miejsca na niesnaski w nim nie ma, co potwierdzają planowane zmiany w spółce kosmetycznej Miraculum (dawna Kolastyna). Według naszych informacji, do giełdowego Miraculum wróci Monika Nowakowska, była prezes, która pożegnała się ze spółką półtora roku temu.

Jej odejściu towarzyszyły duże emocje, ponieważ główny akcjonariusz — fundusz Rubicon Partners — zarzucił odchodzącemu zarządowi działanie na szkodę spółki (chodziło m.in. o nieuzasadnione koszty i zawarcie niekorzystnych kontraktów).
Choć sprawa nadal toczy się w sądzie, topór wojenny został zakopany. Monika Nowakowska będzie przedstawicielem inwestora, który w niedalekim horyzoncie wejdzie do kosmetycznej firmy. Nie udało się nam jednak potwierdzić, czy zasiądzie na fotelu prezesa, czy przejdzie do rady nadzorczej, gdzie również planowane są zmiany.
Oprócz przedstawiciela inwestora pojawią się również eksperci branży kosmetycznej, którzy mają pomóc wprowadzić spółkę na ścieżkę wzrostu. Monika Nowakowska nie potwierdziła ani nie zaprzeczyła informacji o powrocie.
— Bez komentarza — mówi Monika Nowakowska. Fundusz również jest oszczędny w słowach.
— Akcjonariusze prowadzą rozmowy z inwestorem. Dotyczą one również obsady zarządu. Na obecnym etapie nie mogę jednaksię wypowiadać — zastrzega Krzysztof Urbański, partner Rubicon Partners.
W ciągu ostatniego półtora roku fundusz restrukturyzował spółkę, co z jednej strony podreperowało stronę kosztową, a z drugiej zmniejszyło przychody — tylko w pierwszym półroczu tego roku skurczyły się o blisko 8 proc. Nowy inwestor i nowy zarząd będzie musiał popracować też nad finansowaniem oraz nad współpracą z jej dostawcami.
Według naszych informacji, inwestorem nie jest spółka stricte kosmetyczna, jednak pośrednio związana z branżą. Według Henryka Orfingera, prezesa Dr Ireny Eris, Miraculum to atrakcyjny kąsek przede wszystkim dla inwestorów branżowych.
— Spółka ma dużo brandów w portfelu odziedziczonych jeszcze po Kolastynie. Opinie potencjalnych inwestorów mogą jednak się różnić. Dla jednych Miraculum ma duży inny potencjał, dla innych — brandy z historią sięgającą PRL, jak Pani Walewska czy Wars — mówi Henryk Orfinger.