Rotch desperacko szuka kredytu na przejęcie RG

Paweł Janas
opublikowano: 2001-10-02 00:00

Rotch desperacko szuka kredytu na przejęcie RG

Rotch Energy ma coraz mniejsze szanse na zakup Rafinerii Gdańskiej. Podstawowym problemem jest kwestia sfinansowania tego projektu. Część banków, która miała w nim uczestniczyć, ma bardzo duże wątpliwości.

Sprawa prywatyzacji Rafinerii Gdańskiej coraz bardziej zaczyna przypominać mroczny labirynt. Mimo ubiegłotygodniowych zapowiedzi przedstawicieli MSP, wcale nie jest pewne, czy kwestia akceptacji Rotch Energy jako inwestora dla Rafinerii Gdańskiej zostanie przedstawiona podczas dzisiejszych obrad rządu. Pozytywna decyzja Rady Ministrów w tej kwestii nie jest wcale oczywista.

Niepewny biznesplan

Wątpliwości budzi wiele kwestii, w tym podstawowa — czy Rotch będzie w stanie uzyskać kredyt na zakup akcji gdańskiej spółki oraz zapewnić finansowanie programu inwestycyjnego. Rozmowy w tej sprawie Brytyjczycy prowadzą od dłuższego czasu z Pekao, Westdeutsche Landesbank oraz Industrial Bank of Japan. Źródła zbliżone do procesu prywatyzacji twierdzą, że instytucje finansowe nie są skłonne do rozmów o kredytowaniu programu inwestycyjnego bez sfinansowania przez Rotcha akwizycji RG. Tymczasem na zakup pakietu 75 proc. akcji gdańskiej spółki Rotch Energy również potrzebuje kredytu. Tu z kolei barierą dalszych rozmów są zastrzeżenia banków do przedstawionego przez inwestora biznesplanu.

— Projekt jest bardzo ogólnikowy i nie daje pewności co do możliwości uzyskania zwrotu z zainwestowanego kapitału — przekonuje źródło zbliżone do procesu negocjacji.

Zbyt duże ryzyko

Jeszcze mniej prawdopodobny wariant to udzielenie kredytu gwarantowanego na majątku Rafinerii Gdańskiej. Całkowity koszt akwizycji ma się zamknąć kwotą 300 mln USD (1,26 mld zł). Rotch rozmawia z trzema bankami o uzyskaniu kredytu na akwizycję wysokości aż 160-170 mln USD (675-720 mln zł).

— Uwzględnienie tego kredytu w bilansie Rafinerii Gdańskiej przekracza już możliwości zadłużania się spółki z Wybrzeża. W takim przypadku współczynnik zadłużenia netto do EBIDTA wyniósłby 5.Tymczasem za bezpieczny uważa się wskaźnik na poziomie 2,5 — twierdzi pragnący zachować anonimowość przedstawiciel banku.

Optymizm inwestora

Z nieoficjalnych informacji wynika, że między bankami istnieją rozbieżności w kwestii oceny ryzyka udzielenia Rotchowi kredytu.

— Pierwsze dwa banki — Westdeutsche Landesbank oraz Industrial Bank of Japan — raczej nie zdecydują się go udzielić. Natomiast w branży mówi się, że Pekao SA nieco bardziej optymistycznie widzi ten problem i myśli nawet o utworzeniu konsorcjum finansującego akwizycję RG — twierdzi inny nasz rozmówca.

Nieco większy optymizm prezentuje inwestor. Jego przedstawiciele przekonują, że w ostatnich dniach nastąpiło zbliżenie stanowisk ze wszystkimi trzema bankami — zarówno w sprawie możliwości uzyskania kredytu na zakup akcji, jak i finansowania pierwszej części programu inwestycyjnego w Rafinerii Gdańskiej.

Okiem eksperta

Mam coraz większe wątpliwości, czy Rotch Energy kupi Rafinerię Gdańską. Fiasko tej prywatyzacji dałoby potężny argument tym, którzy chcieli włączyć gdańską spółkę do PKN Orlen. Niewykluczone, że koncepcja ta odżyłaby ze zdwojoną siłą, co utrudniłoby tworzenie konkurencyjnego rynku w Polsce. Trzeba także wziąć pod uwagę, że w ostatnich latach Rafineria Gdańska bardzo się zadłużyła realizując duży program inwestycyjny. Bez pieniędzy inwestora mogłaby zostać ze sporymi problemami finansowymi, a dalszy jej rozwój mógłby zostać spowolniony. Oczywiste są natomiast straty budżetu, do którego nie wpłynęłoby 300 mln USD z prywatyzacji.

Witold Ozimski

współwłaściciel biura maklerskiego Reflex

Organizator

Puls Biznesu

Autor rankingu

Coface

Partner strategiczny

Alior

Partnerzy

GPW Orlen Targi Kielce Energa Obrót