Rovese rośnie na przekór analitykom

Michał Błasiński
opublikowano: 2013-07-19 07:45

W krótkim czasie kapitalizacja firmy prawie się podwoiła. Eksperci przecierają oczy ze zdumienia i przekonują: dotarliśmy za daleko.

Kurs spółki z portfela Michała Sołowowa kontynuuje czteromiesięczny trend wzrostowy. Jeszcze na początku marca za jedną akcję płacono nieco ponad 1 zł, teraz kurs zmaga się z poprzeczką zawieszoną dwa razy wyżej. Analitycy z biur maklerskich nie kryją zaskoczenia.

None
None

Wyniki pod presją

Jakub Szkopek z DI BRE Banku w strategii inwestycyjnej na lipiec umieścił Rovese w gronie spółek, których lepiej unikać.

— Nie rozumiem entuzjazmu inwestorów. Początek roku był dla spółki nieudany. Spodziewam się, że operacyjnie w drugim kwartale będzie podobnie i Rovese pokaże stratę netto. Trzeba pamiętać, że w końcowy rezultat uderzy także przeszacowanie kredytów walutowych wywołane osłabieniem złotego. Tylko z tego powodu wynik zostanie obciążony kwotą około 70 mln zł — tłumaczy Jakub Szkopek.

Wtóruje mu Krzysztof Kuper z Ipopema Securities.

— Z fundamentalnego punktu widzenia trudno uzasadnić aktualną wycenę Rovese. Po wyłączeniu wyniku na operacjach finansowych rezultaty pierwszego kwartału były rozczarowujące i nie widzę przesłanek, że sytuacja się poprawi. Spodziewam się straty operacyjnej za drugi kwartał — mówi analityk Ipopemy. Również Maciej Marcinowski z DM BZ WBK obawia się, że kurs Rovese doszedł za daleko.

— Rok temu przy okazji informacji o emisji akcji i planowanym przejęciu aktywów od Michała Sołowowa firma przedstawiła prognozę wyników. Cztery przejmowane zagraniczne spółki zależne miały w 2013 r. wypracować łącznie 110 mln zł EBITDA. Dzisiaj widać, że były to zbyt ambitne założenia — tłumaczy ekspert DM BZ WBK. Wyniki za pierwsze półrocze Rovese przedstawi 31 sierpnia.

Trudny rynek

Analitycy są zgodni, że spółka działa w bardzo wymagającym i konkurencyjnym otoczeniu. Zdaniem Jakuba Szkopka, lepiej unikać producentów materiałów budowlanych, którzy tak jak Rovese, są w dużym stopniu uzależnieni od koniunktury na późno cyklicznym rynku.

— Branża jest w trudnym położeniu. Wystarczy spojrzeć na przykłady zarówno z kraju, jak i zagranicy. W minionym półroczu sprzedaż Polskich Składów Budowlanych była o 8 proc. niższa niż przed rokiem. W Niemczech szerokim echem odbił się upadek jednego z głównych graczy, czyli Praktikera — mówi Jakub Szkopek.

— Warunki makro dla branży są niesprzyjające. Trwa wojna cenowa, która wywiera negatywną presję na marże osiągane przez Rovese — dodaje Krzysztof Kuper. Maciej Marcinowski z DM BZ WBK przypomina, że w I kwartale 2013 r. spółka pokazała najniższe marże w historii. W opinii eksperta powinny one rosnąć w związku z konsolidacją przejętych aktywów, ale nie na tyle szybko, żeby uzasadniało to obecną wycenę spółki. Poza trudnym otoczeniem Jakub Szkopek zwraca uwagę, że nad firmą wisi balast wysokiego długu.

— Zadłużenie netto wynosi 730 mln zł, czyli 4,5-krotność EBITDA za ostatnie cztery kwartały — zaznacza specjalista DI BRE Banku. Opinie analityków o Rovese znajdują potwierdzenie w sporządzonych przez nich wycenach. Średnia z cen docelowych z rekomendacji wydanych w tym roku wynosi 1,42 zł, co oznacza, że walory są przewartościowane o 28 proc.