Rozgrywka o HSW

Piotr Nisztor
opublikowano: 2012-12-10 00:00

Nie tylko państwowy Bumar chętnie połknąłby hutę ze Stalowej Woli, która ma szansę na duże zamówienia od armii. Część jej akcji chce kupić prywatny WB Electronics

Jeszcze miesiąc temu wydawało się, że przyszłość Huty Stalowa Wola (HSW) jest przesądzona, a zakład już w przyszłym roku zostanie włączony do grupy Bumar, która pod rządami Krzysztofa Krystowskiego chce przekształcić się w nowoczesny holding zbrojeniowy. W połowie października wniosek w tej sprawie został przyjęty i zarekomendowany do akceptacji Radzie Ministrów. Jednak niespodziewanie premier Donald Tusk stwierdził, że koncepcja przejęcia HSW przez Bumar wymaga ponownej analizy.

Prywatyzacja…

Z ustaleń „PB” wynika, że na przejęcie przynajmniej części akcji HSW zęby ostrzy sobie prywatna spółka WB Electronics, specjalizująca się w nowych technologiach. Mająca siedzibę w Ożarowie Mazowieckim firma od lat współpracuje z hutą przy realizacji zbrojeniowych kontraktów. Wstępną ofertę spółka skierowała do zarządu HSW już w kwietniu. Pismo w tej sprawie trafiło też do resortu skarbu.

— WB Electronics jest przygotowane organizacyjnie i finansowo do sfinalizowania propozycji złożonej w ministerstwie skarbu. Przed złożeniem propozycji przeprowadziliśmy konsultacje z instytucjami finansowymi co do możliwości uzyskania odpowiednich narzędzi finansowych gwarantujących wywiązanie się z transakcji. Uważamy, że nasza propozycja jest korzystna dla skarbu państwa, więc jesteśmy dobrej myśli — podkreśla Dariusz Sobczak z WB Electronics.

Firma nie ujawnia szczegółów oferty. Z nieoficjalnych informacji wynika, że WB Electronics byłoby zainteresowane pakietem 30 proc. akcji HSW posiadanym przez Agencję Rozwoju Przemysłu. Nie byłaby to pierwsza transakcja z ARP, bo przed dwoma laty firma odkupiła od agencji gdyński Radmor.

— Żadna oferta w tej sprawie do nas nie trafiła — mówi Roma Sarzyńska, rzecznik ARP. Największym akcjonariuszem huty jest skarb, do którego należy 57 proc. jej akcji. Blisko 5 proc. akcji mają pracownicy.

— Nie czuję się upoważniony do wypowiadania się na temat przekształceń własnościowych — ucina Krzysztof Trofiniak, prezes HSW.

Sprawy nie komentuje też zarząd Bumaru.

Prezes widzi świetlaną przyszłość

HSW chce przeznaczyć wpływy ze sprzedaży zakładu maszyn budowlanych na inwestycje w badania nad nowymi produktami. — W tym roku także z własnych pieniędzy finansujemy rozbudowę parku maszynowego. W 2012 r. wydaliśmy 35 mln zł, a w przyszłym zainwestujemy 48 mln zł - — wylicza Krzysztof Trofiniak. Huta inwestuje, bo liczy na ogromne zamówienia z Polski i zagranicy. Niedawno w drugim exposé premier Donald Tusk zapowiedział zamówienia w sektorze zbrojeniowym do 2020 r. na poziomie 100 mld zł.

— Przyjęta przez nas kilka lat temu strategia okazała się słuszna. Mamy nadzieję, że 10 proc. tej kwoty trafi do HSW — szacuje Krzysztof Trofiniak.

W przyszłym roku spółka spodziewa się także zdobycia pierwszych od lat zagranicznych kontraktów. Do Azji planuje sprzedać za 10 mln USD systemy Langusta oraz amunicję, którą najpierw musi odkupić od Bumaru. Kolejny kontrakt dotyczy wozów z niedawno przejętego przez HSW Jelcza.

— Planujemy, że w tym roku Jelcz wyprodukuje nieco ponad 100 wozów, w przyszłym 240, a docelowo będzie sprzedawać 400-500 sztuk — szacuje Krzysztof Trofiniak. Dzięki zamówieniom z sektora obronnego oraz sprzedaży wozów Jelcza znacząco mają się także zwiększyć przychody HSW.

— Szacujemy nasze tegoroczne przychody z produkcji specjalnej na 170 mln zł. W 2015-16 r. powinny przekroczyć 0,5 mld zł rocznie — prognozuje szef HSW.

…czy rządowy mariaż

Załoga najchętniej zachowałaby status quo. — Nie znamy propozycji WB Electronics dla pracowników, więc trudno to komentować. Załoga woli, by właścicielem pozostał skarb państwa — mówi Henryk Szostak, szef Solidarności HSW. Plan konsolidacji z Bumarem nie budzi entuzjazmu wśród pracowników, choć związkowcy przeciwko temu nie protestują.

— Bumar ma słabe wyniki finansowe [holding przeszacował wyniki z lat poprzednich i wartość majątku, w rezultacie wykazał za ubiegły rok około 600 mln zł straty netto — red.], co budzi niepokój, ale wierzymy, że właściciel ma instrumenty, które pomogą firmie przezwyciężyć te problemy — dodaje Henryk Szostak.

— Mamy z Bumarem spotkanie 12 grudnia. Holding zaprezentuje nam strategię. Wówczas dowiemy się, czy HSW się w nią wpisuje i jaką rolę ma pełnić w grupie — dodaje Marian Kunysz z MZZP HSW. Entuzjazmem nie pała też zarząd huty. Urazy sięgają ubiegłej dekady, kiedy HSW stała na progu bankructwa. Wówczas rządowa strategia zakładała włączenie jej do Bumaru, ten jednak chciał wziąć część wojskową tylko pod warunkiem, że wraz z nią dostanie dział produkcji maszyn budowlanych, który z zyskiem sprzeda inwestorowi.

Ostatecznie za restrukturyzacjęHSW zabrała się Agencja Rozwoju Przemysłu, pomagając znaleźć inwestora dla zakładu maszyn budowlanych. Przejął go chiński LiuGong, który już wpłacił do HSW 150 mln zł (poszły na pokrycie starych zobowiązań). W najbliższych pięciu latach Chińczycy przeleją HSW kolejne 140 mln zł. Spółce zależy, by zostały przeznaczone na jej rozwój, a nie poprawę standingu Bumaru. Zwłaszcza że wyniki finansowe HSW za trzy kwartały 2012 r. także nie są zbyt dobre.

Na sprzedaży zakład planował osiągnąć zysk na poziomie ponad 13 mln zł. Wyniósł on jednak zaledwie4,3 tys. zł. Z dziewięciu miesięcy br. zamknął się stratą nieco ponad 31,5 mln zł. To lepiej, niż prognozowała huta, która spodziewała się 43,4 mln zł na minusie.

— Jeśli jesteśmy tacy słabi, dlaczego inne firmy chcą nas przejmować — pyta Krzysztof Trofiniak. I podkreśla, że o stabilności HSW świadczy zaufanie, jakim spółkę darzą banki.

— Mamy gwarancje na 100 mln zł i otwartą linię kredytową na 50 mln zł, z której obecnie nie korzystamy. Przyda nam się, jeśli pozyskamy zagraniczne kontrakty — mówi Krzysztof Trofiniak.