Czytasz dzięki

Rozkaz opublikowania orzeczenia TK już wydany

opublikowano: 27-10-2020, 22:00

Obrazki z Sejmu nie łapią się do telewizyjnego zbioru TOP10 zajść w parlamentach całego świata — większą oglądalność mają bójki z Tajwanu, Japonii, Indii, Serbii, Rosji, Ukrainy, Turcji, a nawet incydent z… Kongresu USA.

Nasze scenki z wtorku jednak obiegły sieci i ekrany w całej UE, będąc wkładem do oceny przez miliony jej obywateli stanu praworządności w Polsce. Na początku posiedzenia Sejmu zdeterminowane zakazaniem przez Trybunał Konstytucyjny (TK) aborcji eugenicznej lewicowe posłanki zmolestowały Jarosława Kaczyńskiego tablicami z napisami „Kobieta decyduje” i „Legalna aborcja”. Najwyższego władcę chroniła gwardia posłów PiS, zaś wicemarszałek Ryszard Terlecki rzucił jako wsparcie kordon straży marszałkowskiej. Po przymusowej przerwie wicepremier i zarazem szef rządowego urzędu bezpieczeństwa uszedł z sali, co atmosferę szybko uspokoiło.

Straż Marszałkowska interweniowała na szczęście bez środków przymusu bezpośredniego.
GRZEGORZ KRZYŻEWSKI - FotoNews - Forum

Nieuchronną eskalację społecznego konfliktu w Polsce spowoduje ogłoszenie orzeczenia TK w Dzienniku Ustaw. Wykonując konstytucyjny nakaz „niezwłoczności”, premier Mateusz Morawiecki już wydał rozkaz opublikowania wyroku z 22 października. Rządowe Centrum Legislacji podało, że powinno to nastąpić najpóźniej w poniedziałek 2 listopada, czyli właściwie z pewnym poślizgiem. Realnie można spodziewać się elektronicznej publikacji dosłowniew każdej chwili, chociaż osobiście typuję, że nastąpi to którąś ciemną nocą. Z punktu widzenia władców kraju najkorzystniejsza taktycznie byłaby północ z 31 października na 1 listopada, ponieważ wtedy dzień Wszystkich Świętych stałby się buforem bez demonstracji. Ale potem w Dzień Zaduszny i tak nie da się uniknąć w Polsce ulicznej konfrontacji. Od chwili publikacji orzeczenia TK lekarzowi grożą — na podstawie art. 152 Kodeksu karnego — trzy lata więzienia za wykonanie zabiegu (a nawet osiem, gdy nastąpi to zbyt późno), który dosłownie kilka sekund wcześniej był całkowicie legalny.

W przewidywaniu eskalacji demonstracji premier skierował do pomocy policjantom żandarmów wojskowych. Już wiosną funkcjonowały takie wspólne patrole, ale wtedy nie miało to negatywnych konotacji społecznych. Obecnie Żandarmeria Wojskowa została rzucona do wsparcia policjantów na podstawie jedynie… zarządzenia premiera. Tak rzeczywiście brzmi zapis policyjnej ustawy, ale to jej fatalny błąd, bezwzględnie powinna zawierać delegację do wydania rozporządzenia. Zestawiam dwa artykuły Konstytucji RP z rozdziału III: „Art. 87. 1. Żródłami powszechnie obowiązującego prawa RP są: Konstytucja, ustawy, ratyfikowane umowy międzynarodowe oraz rozporządzenia” oraz „Art. 93. 1. Uchwały Rady Ministrów oraz zarządzenia Prezesa Rady Ministrów i ministrów mają charakter wewnętrzny i obowiązują tylko jednostki organizacyjnie podległe organowi wydającemu te akty”. Różnica między skutkami prawnymi rozporządzenia a zarządzenia jest więc gigantyczna — żandarmi są zobowiązani do wyjścia na ulice, ale żaden cywil nie musi na nich zwracać uwagi, decyzyjnie liczą się tylko policjanci. Potwierdzi to każdy niezawisły polski sąd.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jacek Zalewski

Polecane