Rozkojarzeni właściciele

Marcin Goralewski
17-06-2003, 00:00

Skarb Państwa i France Telecom nie są zgranymi współwłaścicielami Telekomunikacji Polskiej. To, co ich łączy, to częste deklaracje. Niestety, bez pokrycia. Zaciekawienie może budzić konsekwencja, z jaką MSP zaniża wartość telekomu, rozdając jego akcje.

Ministerstwo Skarbu Państwa (MSP) sprzedając akcje Telekomunikacji Polskiej w połowie 1998 roku ostrzegało: „(...) Nie ma pewności, że działania Skarbu Państwa nie będą wywierały istotnego, niekorzystnego wpływu na działalność i wyniki finansowe spółki.” Wtedy jeszcze MSP było większościowym udziałowcem telekomu. Ostrzegało słusznie. Problemy jednak pojawiły się nie wtedy, kiedy MSP miało nad operatorem kontrolę, ale teraz, kiedy ma już tylko kilkanaście procent jego akcji i nie bardzo wie, co z nimi zrobić.

— Uważam, że akcje telekomu są niedowartościowane. Gdyby polityka Skarbu Państwa była przejrzysta, byłby to powód do tego, by akcje znowu poszły w górę — mówił rozgoryczony Marek Józefiak, prezes TP.

Trudno mu się dziwić. Każda notowana na GPW spółka ma prawo liczyć na przewidywalność swoich udziałowców. O tej zasadzie Skarb Państwa zapomniał.

W ostatnich miesiącach rola MSP w TP ogranicza się do rozdawania akcji telekomu państwowym spółkom. Ratuje je w ten sposób przed utratą płynności. Akcje otrzymała m.in. Kompania Węglowa, Zakłady im. Cegielskiego, Bank Gospodarki Żywnościowej, Bank Gospodarstwa Krajowego oraz Agencja Rozwoju Przemysłu. Obdarowywane podmioty sprzedawały akcje wywołując spadki ceny walorów na GPW.

Warto też przypomnieć, że MSP zakładało, że akcje operatora zostaną sprzedane w ofercie publicznej. Do dziś jej nie przeprowadzono, a każdy minister skarbu miał swój pomysł na dokończenie prywatyzacji. Ostatnie informacje mówią o przełomie tego i przyszłego roku, ale nie ma co się do nich specjalnie przywiązywać.

Nie najlepiej układają się też stosunki między France Telecom a resortem skarbu. Inwestor wyjątkowo opornie podejmuje decyzje o zakupie dodatkowych akcji od MSP, a kalendarz przejmowania kontroli wydawał się ściśle określony i zaakceptowany. Dziś większościowym udziałowcem operatora powinien być już FT, a nie jest i nie wiadomo, czy w ogóle będzie.

Coraz częściej pojawiają się też pytania, czy TP korzysta z obecności branżowego inwestora. Analitycy wspominają o sporych kosztach, jakie operator ponosi płacąc za doradztwo swojemu właścicielowi. Zarząd TP zaprzecza tym informacjom.

— Nie mogę być zadowolony z sytuacji, w której spółka miałaby być elementem stabilizującym grupę France Telecom. To Francuzi mieli być dla TP wsparciem — mówił Wiesław Kaczmarek kiedy jeszcze szefował MSP i bez efektu oczekiwał na realizację opcji.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marcin Goralewski

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Rozkojarzeni właściciele