Rozmowa z prezesem PKN Orlen

Rozmawiała Magdalena Graniszewska
opublikowano: 13-12-2017, 22:00

Pieniądze zainwestowane w przejęcie pełnej kontroli nad Unipetrolem szybko zwrócą się z nawiązką — twierdzi Wojciech Jasiński, prezes PKN Orlen

„Puls Biznesu”: Dlaczego, pana zdaniem, warto wydać 4,2 mld zł na firmę, w której Orlen i tak ma całkowity wpływ na radę nadzorczą, zarząd i decyzje?

Wojciech Jasiński, prezes PKN Orlen
Zobacz więcej

Wojciech Jasiński, prezes PKN Orlen Grzegorz Kawecki

Wojciech Jasiński, prezes Orlenu: W biznesie często tak bywa, że współwłaściciele mają różne interesy i różne wizje rozwoju spółki. Ci, którzy traktują biznes strategicznie, koncentrują się na przyszłości firmy, chcą inwestować i ją rozwijać. Część chce jednak szybkiego zysku, tu i teraz, przede wszystkim w postaci dywidendy. Jest to ewidentna sprzeczność interesów. Gdybyśmy mieli pełną kontrolę nad zarządzaniem Unipetrolem, to byśmy tego wezwania nie ogłaszali. Moglibyśmy wtedy wprowadzić takie zmiany organizacyjne, jakie wydają nam się optymalne z perspektywy całej grupy Orlen, np. inaczej dokonywać zakupów surowców i organizować sprzedaż produktów, a także wprowadzić bardziej efektywny łańcuch wzajemnych powiązań. Nasze wewnętrzne analizy wskazują, że posiadanie pełnej kontroli nad Unipetrolem pozwoli osiągnąć dodatkowe korzyści, a w dodatku będą one w 100 proc. do naszej dyspozycji — czyli w niedalekiej przyszłości odzyskamy z nawiązką zainwestowane teraz pieniądze.

Czy łatwo było przekonać do transakcji nadzorców Orlenu?

Tak jak się spodziewaliśmy, członkowie rady nadzorczej zadali nam mnóstwo szczegółowych pytań i wiele godzin zajęło nam wyjaśnienie interesujących ich kwestii. Byliśmy jednak dobrze przygotowani do biznesowego uzasadnienia transakcji. Mieliśmy trudną i rzeczową dyskusję, która zakończyła się pozytywną decyzją rady.

Jakie przesłanki zdecydowały o wyznaczeniu ceny w ofercie na poziomie 380 CZK?

Cena została określona w odniesieniu do wyceny przeprowadzonej przez doradcę, która następnie została potwierdzona przez niezależny bank inwestycyjny. Chciałbym jednak podkreślić, że z perspektywy PKN Orlen i części analityków wartość giełdowa Unipetrolu nie do końca odzwierciedla rzeczywistość, m.in. ze względu na znikomą płynność akcji. Przy ok. 25 mln akcji w wolnym obrocie w ciągu ostatnich 6 miesięcy średnio na jednej sesji właściciela zmieniało zaledwie 50 tys. Dla nas najważniejsze są fundamenty spółki, tj. zdolność do generowania dodatnich przypływów pieniężnych, możliwość uzyskiwania synergii i nasza ocena sytuacji w branży.

Czy Orlen jest gotowy na ewentualne podwyższenie ceny, gdyby J&T tego oczekiwał?

Wierzymy, że cena, którą proponujemy, jest satysfakcjonująca dla wszystkich. Chciałbym zwrócić uwagę, że dla akcjonariuszy mniejszościowych, z powodu relatywnie niskiej płynności akcji Unipetrolu na praskiej giełdzie, będzie to znakomita okazja do spieniężenia akcji. Mamy nadzieję, że wezwanie będzie atrakcyjne również dla J&T. Pamiętajmy, że jest to fundusz inwestycyjny zaangażowany w liczne projekty. Takie instytucje z góry przyjmują pewną ścieżkę wyjścia w odniesieniu do inwestycji. Stwarzamy J&T dobrą okazję do zamknięcia operacji Unipetrolu.

Jaka jest wizja Orlenu dla Unipetrolu po zdjęciu go z giełdy?

Za wcześnie, by o tym mówić szczegółowo. Cały proces jeszcze przed nami i choć jesteśmy przekonani o powodzeniu wezwania, poczekajmydo końca lutego. W 2018 r. dokonamy przeglądu naszych założeń i celów strategicznych — już z uwzględnieniem nowej pozycji Unipetrolu, który jest ich istotnym elementem.

Jakie są najbliższe plany inwestycyjne i operacyjne grupy Orlenu w Czechach?

Główne założenia operacyjne i finansowe grupy Unipetrol, podobnie jak PKN Orlen, zaprojektowaliśmy w strategii w horyzoncie dwuletnim. Nakłady inwestycyjne w Czechach przewidziane zostały na 8,1 mld CZK rocznie, co oznacza ponad 80-procentowy wzrost w stosunku do wcześniejszych planów strategicznych. Co ważniejsze, ponad połowa tej kwoty w perspektywie dwuletniej obejmie cele rozwojowe, w tym realizowaną obecnie największą inwestycję petrochemiczną w Czechach — instalację produkcji etylenu. Nie zapominamy też o rozwoju prężnie funkcjonującej sieci detalicznej — zakładamy, że w 2018 r. uda się zwiększyć nasz udział w czeskim rynku do 20,7 proc. Oczywiście kluczową rolę będzie odgrywać utrzymanie solidnych fundamentów finansowych całej grupy.

Jakie konsekwencje finansowe będzie miał wczorajszy pożar w jednej z instalacji Unipetrolu?

To będzie przedmiotem analiz po ponownym uruchomieniu zatrzymanych instalacji. Liczymy, że zarówno część rafineryjna, jak i petrochemiczna wrócą do poziomu pożądanego przerobu w ciągu kilku tygodni. Dopiero wtedy będziemy mogli ocenić skutki finansowe tego wydarzenia. Najważniejsze, że sytuacja została szybko opanowana i nikomu nic się nie stało.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Rozmawiała Magdalena Graniszewska

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Inne / Rozmowa z prezesem PKN Orlen