Od 2004 r. przedstawiciele branży reklamy zewnętrznej i władze samorządowe toczą spór o to, co gdzie i w jaki sposób można pokazywać.
Brakuje skutecznego, jednolitego prawa regulującego sposób rozmieszczenia reklamy zewnętrznej w przestrzeni miejskiej. Jest wiele przepisów szczegółowych w prawie budowlanym, własnościowym i w planach zagospodarowania przestrzennego kilku miast (Gdańsk, Kraków, Wrocław), ale nie ma jednej ustawy regulującej zasady funkcjonowania nośników outdoorowych na terenach miejskich i podmiejskich. A to wpływa na negatywne postrzeganie całej branży przez mieszkańców. Z drugiej strony jednak — pozwala firmom oudoorowym nieźle zarobić.
Problemem jest rozmieszczenie nośników reklamy zewnętrznej w pasie drogi. Od kilku lat trwa np. konflikt firm reklamy zewnętrznej ze stołecznym Zarządem Dróg Miejskich, który stale ogranicza liczbę nośników reklam na tym obszarze. Zdaniem firm zrzeszonych w Izbie Gospodarczej Reklamy Zewnętrznej, taka polityka nie zmniejszy liczby tych reklam w przestrzeni miejskiej, bo pojawiają się niemal natychmiast na terenach prywatnych.
Kolejna sporna sprawa to zawieszanie dużych płacht reklamowych na ścianach i elewacjach budynków. Są widoczne z daleka, ale zasłaniają mieszkańcom widok z okien. Z drugiej jednak strony — pozwalają dobrze zarobić właścicielom lub zarządcom budynków.
Branża outdoorowa i władze miast wciąż więc stoją przed wyzwaniem, jakim jest ucywilizowanie stosowania tych nośników w Polsce. Obie strony twierdzą, że tego chcą. Ale porozumienia jak nie było, tak nadal na horyzoncie nie widać.