Rozwiązał się worek z przetargami

Planowana zmiana przepisów motywuje inwestorów do szukania wykonawców na starych zasadach.

Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad (GDDKiA) niemal codziennie ogłasza jeden, dwa, a czasem nawet pięć przetargów na zakup materiałów biurowych i usług, na drobne remonty, utrzymanie sieci czy nadzór nad planowanymi inwestycjami. W ostatnich dniach jednak ich liczba zwiększyła się do nawet kilkunastu dziennie. Prawdziwy rekord padł w piątek, 15 kwietnia.

Zobacz więcej

Marek Wiśniewski

GDDKiA ogłosiła 46 przetargów, zamawiając na przykład zakup materiałów biurowych na co najmniej dwa lata od podpisania umowy, odśnieżanie wielu dróg do 2020 r., strzyżenie trawników czy łatanie dziur. Duże piątkowe zlecenia budowlane dotyczą projektu i budowy tunelu w Świnoujściu oraz obwodnicy Augustowa.

Z pozostałymi zadaniami budowlanymi GDDKiA czeka na zakończenie konsultacji społecznych dotyczących optymalizacji wydatków, bo na zrealizowanie wszystkich zaplanowanych projektów brakuje pieniędzy. Jacek Bojarowicz, szef dyrekcji, zapowiadał już jednak przestój w tego typu zamówieniach, przypominając jednocześnie, że GDDKiA ogłosiła zlecenia warte ponad 40 mld zł, więc wykonawcy i tak mają pełne ręce roboty.

Nowelizacyjna ucieczka

Dlaczego jednak rządowa instytucja nagle rozwiązaławorek z przetargami na mniejsze zlecenia i usługi? Jan Krynicki, rzecznik dyrekcji, nie chce odpowiadać na to pytanie. Z nieoficjalnych informacji napływających do „PB” od drogowej administracji wynika, że powodem jest planowane wejście w życie nowego

prawa zamówień publicznych, które całkowicie zmienia polski system przetargowy. Nowe przepisy miały obowiązywać od dziś, ale proces legislacyjny się wydłuży. Jednak zamawiający wolą dmuchać na zimne i ogłosić przetargi po staremu.

— Dyrekcja nie jest jedyną instytucją, która to robi. Firmy należące do naszej organizacji sygnalizują, że niemal we wszystkich publicznych instytucjach nastąpił wysyp przetargów. Wiele z nich ogłaszają na przykład samorządy — mówi Barbara Dzieciuchowicz. Stołeczny Ratusz w ostatnim miesiącu ogłosił ponad 250 przetargów, z czego 48 w piątek.

Na zapas

Przyśpieszenie nie jest zaskoczeniem. Jeśli w życie wejdą nowe przepisy, zamawiający nie będą mogli od oferentów żądać dokumentów, które są w stanie uzyskać publicznie sami. Wdrożony ma być unijny jednolity dokument zamówienia. Oceniając ofertę, inwestor publiczny będzie musiał brać pod uwagę pełne koszty cyklu życia produktu, a kryteria cenowe zostaną ograniczone do 60 proc.

Zanim zamawiający nauczą się stosowania tych przepisów w praktyce, przez kilka tygodni lub miesięcy na rynku zamówień będzie posucha. Dlatego teraz zamawiają na zapas.

Zanim zamawiający nauczą się stosowania tych przepisów w praktyce, przez kilka tygodni lub miesięcy na rynku zamówień będzie posucha. Dlatego teraz zamawiają na zapas. © Ⓟ

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Katarzyna Kapczyńska

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Rozwiązał się worek z przetargami