Rozwiną się centra informacji turystycznej

Małgorzata Zgutka
opublikowano: 30-06-1999, 00:00

Rozwiną się centra nformacji turystycznej

Biura muszą uruchomić nowe formy sprzedaży

Już niedługo, by kupić wczasy nie trzeba będzie odwiedzać biur podróży. Popularne stają się nowe formy sprzedaży usług turystycznych. Wkrótce niezbędnymi narzędziami staną się telefon i Internet.

Zdaniem Krzysztofa Makowieckiego, szefa New Poland, w ciągu najbliższych pięciu lat wiele biur podróży zniknie z rynku.

— Klient, by kupić wycieczkę, nie będzie przychodził do biura. Tak jak stało się to na Zachodzie, tak i w Polsce wkrótce powstaną ogromne centra informacji turystycznej. Dzwoniąc lub włączając Internet klient będzie mógł uzyskać informacje o dostępnej ofercie. Wszystkie pozostałe formalności też będzie można załatwić telefonicznie — tłumaczy Krzysztof Makowiecki.

Powoli wchodzi nowe

Podobną wizję przyszłości snuje Jan Krzycki, szef Interhome w Polsce — szwajcarskiego biura wynajmującego domy i mieszkania wakacyjne w Europie i na Florydzie. Jego firma już teraz 80 proc. swojej oferty turystycznej sprzedaje telefonicznie.

— Klienci pocztą dostają katalogi. By kupić wyjazd na urlop, nie muszą wychodzić z domu. Wystarczy że podniosą słuchawkę i wykręcą numer do biura. Tam pracownik przyjmie rezerwacje. Płatności załatwia się przelewem. Vouchery i informację, jak odebrać klucze do wynajętych domów, przysyłamy pocztą — wyjaśnia Jan Krzycki.

Przyznaje, że na początku lat 90., gdy Interhome zaczynał działać w Polsce, więcej klientów wolało osobiście pojawić się w biurze. Jednak z roku na rok proporcje ofert sprzedawanych bezpośrednio i korespondencyjnie całkowicie się odwróciły.

— Oczywiście wciąż są tacy, którzy kupując wczasy chcą upewnić się, czy firma rzeczywiście istnieje i na własne oczy zobaczyć biuro. Dlatego oprócz siedziby w Warszawie naszą ofertę sprzedają również inni agenci turystyczni w całym kraju — tłumaczy Jan Krzycki.

Prorokuje, że w Polsce już niedługo będzie tak jak w innych krajach zachodnioeuropejskich.

— W Szwajcarii w biurach Interhomu pojawia się dziennie jeden klient, a w Paryżu dwóch, trzech. Reszta obsługiwana jest telefonicznie i to przez Internet. W Polsce za dwa tygodnie oferta biura też będzie dostępna w internecie — chwali się Jan Krzycki.

Zapewnia, że w sklepie internetowym będzie można zapoznać się z ofertą dostępnych obiektów i samodzielnie dokonać porównania i wyboru według zadanych przez siebie kryteriów (m.in. daty, ceny, możliwości zabrania psa), jak również dokonać rezerwacji.

Podstawą jest katalog

Zdaniem Jana Krzyckiego, operatorom, którzy nie rozwiną ułatwiającej klientowi życia pośredniej formy sprzedaży usług turystycznych, trudno będzie przetrwać na polskim rynku.

— Niezbędne są odpowiednie narzędzia. Podstawą jest dobrze opracowany katalog, w którym klient znajdzie odpowiedzi na większość dręczących go pytań. W ubiegłym roku wysłaliśmy 80 tys. katalogów, z naszych ofert skorzystało ponad 26 tys. osób. Gdybyśmy chcieli wszystkich osobiście obsłużyć, to musielibyśmy otworzyć co najmniej cztery nowe biura — zapewnia Jan Krzycki.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Małgorzata Zgutka

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Nieruchomości / Rozwiną się centra informacji turystycznej