Producenci oprogramowania dla małych i średnich przedsiębiorstw powoli zmieniają funkcjonalności swoich aplikacji. Podstawowym bodźcem do aktualizacji jest zmiana w obowiązujących przepisach prawnych.
Oprogramowanie przeznaczone dla sektora małych i średnich przedsiębiorstw przeważnie ma służyć do usprawnienia obsługi finansów i księgowości firm.
— Narzędzia informatyczne w małych firmach skierowane są na obsługę finansów, księgowości, magazynu. Po latach obecności na rynku aplikacje są ustabilizowane i na tyle rozwinięte, że za bardzo nie ma czego w nich usprawniać — uważa Artur Kołecki, dyrektor handlowy firmy dGCS.
Producenci aplikacji pudełkowych muszą jednak uaktualniać swoje wyroby w momencie zmiany obowiązujących przepisów prawnych.
— Staramy się z naszymi produktami być na bieżąco, więc co roku wypuszczamy na rynek minimum dwie wersje oprogramowania. Upgrade’y często są aktualizacją pod względem dostosowania do nowych przepisów — zaznacza Zbigniew Rymarczyk, prezes CDN z grupy Comarch.
Okazją do zmian w oprogramowaniu stała się ustawa o podatku VAT dla małych podmiotów gospodarczych, która weszła w życie z końcem września. Akt prawny przewiduje możliwość kwartalnego rozliczania VAT-u i płacenie podatku dochodowego od sumy spłaconej przez odbiorcę towaru.
— Przystosowujemy oprogramowanie do znowelizowanej ustawy, bo spodziewamy się szerokiego zainteresowania wśród MSP. Firmy, które skorzystają z ustawy, będą musiały wymienić lub zaktualizować posiadane oprogramowanie. Pociągnie to za sobą konieczność zmian w systemach informatycznych podmiotów będących odbiorcami usług małych firm. Mamy więc okazję do sprzedania sporej liczby nowych licencji — zauważa Krzysztof Romaniuk, dyrektor ds. sprzedaży i marketingu firmy Wa-Pro.
Producenci pudełkowego oprogramowania nie czekają wyłącznie na zmiany w prawie. Na początku października wrocławski InsERT wypuścił na rynek nową wersję Subiekta.
— W porównaniu z czwartą wersją, piąta jest nastawiona na bardziej wymagające firmy. Obrót magazynowy został oddzielony od finansowego, dodaliśmy więcej parametrów konfiguracji i możliwość szyfrowania — informuje Błażej Kotełko, dyrektor ds. oprogramowanie firmy InsERT.
Także krakowski CDN wprowadził na rynek kolejną wersję Optimy, poszerzoną o moduł CRM i okno informacji bieżących — narzędzie do informowania o kwotach, zadaniach lub zaległościach.
— Moduł CRM służy do zarządzania kontaktami z klientami, udostępnia informacje np. o terminie ponownego zamówienia u danego klienta, bowiem najwięcej kontaktów handlowych tracą firmy, które nie interesują się dostatecznie swoimi klientami. Okno informacji bieżących służy do tego, aby każdy pracownik otrzymał potrzebne mu informacje: np. księgowy — o nie wysłanych deklaracjach, kadrowiec — o pracownikach, którzy muszą zrobić nowe badania lekarskie, handlowiec – o przeterminowanych rezerwacjach i zamówieniach — przekonuje Zbigniew Rymarczyk.
Dostawcy oprogramowania dla małych i średnich firm zwracają uwagę na pojawiającą się wśród ich klientów potrzebę korzystania z informatycznych narzędzi mogących przeprowadzać analizy i generować raporty. Firmy produkujące software integrują ze swoimi aplikacjami rozwiązania firm zewnętrznych.
— Raportowanie menedżerskie jest istotne, bo coraz ważniejsze stają się obniżanie kosztów i pozwalająca na oszczędności logistyka. Uważam, że moduły symulatorów i analizatorów powinny znaleźć się także w oprogramowaniu dla najmniejszych firm — uważa Artur Kołecki.
Oprócz rozwiązań analitycznych dostawcy aplikacji pudełkowych integrują ze swoimi produktami oprogramowanie mające służyć do sprzedaży internetowej czy do obsługi klientów on-line. Firma b2b zaproponowała Wa-Pro, InsERTowi i dGCS integrację swojego oprogramowania do obsługi e-sklepu z własnymi wyrobami.
— DOS-owy WF-Mag został wyposażony w kreator sklepu internetowego, pochodzący od zewnętrznego dostawcy. Moduł automatycznie pobiera dane z aplikacji magazynowej i wstawia je na stronę WWW. Uważam, że handel w Internecie to przyszłość ze względu na przewagę w stosunku do klasycznego modelu sprzedaży — informuje Krzysztof Romaniuk.
Producenci oprogramowania dla najmniejszych firm skupiają się na usprawnieniu obsługi w czterech polach: księgowości, rachunkowości, magazynie i płacach. Mają w swojej ofercie także aplikacje skierowane do wąskiej grupy odbiorców. Firma dGCS oferuje programy Lekarz i Gabinet do obsługi gabinetu lekarskiego i dGCS Rejent, przeznaczony dla notariuszy. Wa-Pro sprzedaje WF-Precel — system obsługi piekarń i cukierni, zaś InsERT — Skarbnika, mającego ułatwiać zarządzanie budżetem domowym, czy Skarbnika CE — wersję przeznaczoną dla komputerów typu Pocket PC.
— Pomysły na programy skierowane do konkretnej grupy odbiorców biorą się z zapotrzebowania na nie, chętni zwracają się do nas jako producenta, a także nasi współpracownicy działający w różnych branżach przekazują nam swoje doświadczenia — twierdzi Artur Kołecki.
InsERT nie ma w ofercie aplikacji dla grup zawodowych.
— Myśleliśmy wielokrotnie o poszerzeniu oferty, ale dodanie kolejnych produktów jest trudne, bo wymaga nowych inwestycji. Odbiorcy produktów niszowych to dość hermetyczne środowisko, staramy się, żeby jak najwięcej funkcji Subiekta odpowiadało wymaganiom lekarzy. Inną drogą jest współpraca z zewnętrznymi dostawcami — pochodzący od nich moduł dla lekarzy i nasza aplikacja księgowa — przekonuje Błażej Kotełko.
Producenci, jeżeli jest taka potrzeba, mogą dostosować swoje oprogramowanie do indywidualnych wymagań klientów.
— Jeżeli firma chce specjalnej funkcji, np. potrzebuje nietypowego wydruku, tworzą ją partnerzy. Producentowi, który chce dotrzeć do dziesiątków tysięcy klientów, nie opłaca się tworzyć rozwiązań dla kilku klientów. Mamy wewnętrzną stronę intranetową z około setką dedykowanych rozwiązań i niszowych modernizacji. W najbliższym czasie zamierzamy wprowadzić program autoryzacji rozwiązań niszowych, żeby docierały do jak najszerszego grona klientów — zaznacza Zbigniew Rymarczyk.
Aplikacje dla małych przedsiębiorstw muszą zostać przygotowane do integracji Polski z UE.
— Wprowadzamy zmiany mające służyć pomocą pod kątem wykorzystania funduszy strukturalnych UE, a także dostosowujące procedury do międzynarodowych standardów księgowości stosowanych w krajach Unii — zapowiada Zbigniew Rymarczyk.
Okiem eksperta
Rynek oprogramowania dla małych i średnich firm jest dochodowy. Liczba sprzedanych licencji jest ogromna, chociaż jeszcze nie wszystkie firmy wykorzystują aplikacje tego typu. Według mnie, ta część informatyki będzie się rozwijać, użytkowników będzie przybywać. O potencjale rozwoju może świadczyć, że pudełka z programami dla firm można kupić w większości supermarketów, a te placówki rzadko sprzedają coś, na czym nie zarabiają. Zastosowanie w firmach informatyki przebiega według pewnego schematu. Początkowo korzysta się z komputera, żeby ładnie wydrukować fakturę. Buchalterią w małych firmach zazwyczaj zajmuje się zewnętrzne biuro, pracujące dla wielu klientów. Gdy firma rośnie, to wprowadza moduły magazynowe, żeby znać stany bez chodzenia wśród półek. Przy pewnej wielkości – firmy sięgają po moduły księgowe. Programy dla MSP to zestandaryzowane produkty, które przejmują coraz więcej rozwiązań skierowanych do dużych firm. Na przykład raportowanie i analizy, o które wzbogacają swoje oprogramowanie producenci aplikacji dla małych podmiotów, było modne w dużych i średnich przedsiębiorstwach jakieś 2-3 lata temu, teraz ten obszar nasycił się. Podobnie jest z CRM-em, obserwuję przechodzenie technologii z dużych firm, które były poligonem, do tych mniejszych. Poza tym małe firmy są często kooperantami większych, więc jest potrzeba interfejsu łączącego partnerów np. na zasadzie ekstranetu. System księgowy dużego podmiotu powinien się komunikować z dostawcą. Nie musi to być ten sam system, ale raczej oparty na technologii Windows niż na DOS, żeby można było myśleć o integracji z bazami danych aplikacji np. Oracle, Navision czy SAP.
Andrzej Dyżewski, właściciel biura badawczego DiS.


