Janusz Jankowiak, główny ekonomista BRE Banku, nie spodziewa się redukcji stóp procentowych. Przestrzega, że wzrost inflacji może nawet skłonić Radę Polityki Pieniężnej do podwyżek.
Joanna Wrześniewska (Polsat): Zacznijmy od sakramentalnego pytania: czy RPP obniży stopy procentowe?
Janusz Jankowiak (BRE Bank): Sakramentalna odpowiedź od dłuższego czasu — wydaje mi się, że nie.
A dlaczego?
Jest wiele powodów. Pamiętajmy, że stopy zostały obniżone o 450 punktów bazowych w stosunkowo krótkim czasie. Na razie gospodarka jeszcze nie odczuła efektów tych cięć. W Polsce opóźnienie przeniesienia redukcji stóp na gospodarkę wynosi od 9 do 12 miesięcy. Weźmy pod uwagę, że pierwsze obniżki miały miejsce w styczniu ubiegłego roku.
Ale są prognozy, że inflacja będzie utrzymywać się na poziomie, który zachęca do obniżki stóp.
Inflacja będzie niska do połowy roku, późnego lata, ale później zacznie rosnąć.
Część analityków twierdzi, że właśnie teraz można podjąć decyzję o obniżce, bo inflacja w przyszłości nie będzie wysoka.
Są różne opinie. Problem w tym, jak się patrzy na politykę monetarną. Jeśli weźmie się pod uwagę opóźnienie, o którym mówię, to okaże się, że ewentualna obecna obniżka przyniosłaby efekt w momencie odbicia inflacji.
Wiesława Ziółkowska, członek RPP powiedziała niedawno, że jest przestrzeń do obniżki stóp.
Słyszę o tej przestrzeni wiecznie, i pewnie Panią i Państwa zaskoczę, ale ja też ją widzę. Problem jest tylko w tym, aby uzyskać mocne i nieodparte argumenty na rzecz redukcji. Jak rada będzie je miała, to stopy obniży, ale nie przypuszczam, aby stało się to w marcu.
Tę przestrzeń widzi również prezydent Aleksander Kwaśniewski, który podpisując budżet stwierdził, że polityka finansowa państwa jest prowadzona dobrze.
Analitycy, którzy przewidują obniżkę, tworzą grupę stosunkowo nieliczną. Więcej reprezentantów takiej opinii można znaleźć wśród polityków, więc to mnie nie zaskakuje.
A co z budżetem, czy wykonane już dwa miesiące to jest argument do obniżki stóp?
Nie, budżet tegoroczny pewnie będzie wykonany, ale powtarzam — skutki redukcji stóp procentowych przyjdą z opóźnieniem, dopiero w przyszłym roku. Jeżeli zostanie zagrożona ścieżka inflacyjna, to w przyszłym roku może dojść do podwyżki stóp. Wkrótce prawdopodobnie postąpi tak Fed. Przypomnę, że inflacja na koniec 2003 r. ma wynieść w Polsce poniżej 4 proc.