RPP nie będzie patrzyć wstecz

Cezary Koprowicz
24-05-2001, 00:00

RPP nie będzie patrzyć wstecz

GUS i Ministerstwo Finansów podały wczoraj dwie wiadomości. Obie dobre. Okazało się, że bezrobocie nieznacznie, ale jednak spadło — z 15,9 proc. w marcu do 15,8 proc. w kwietniu. Z kolei resort finansów oświadczył, że polityka fiskalna w ubiegłym roku nie była aż tak luźna, jak do niedawna się wydawało. Deficyt ekonomiczny finansów publicznych, który obrazuje wpływ operacji tego sektora na bilans oszczędności w gospodarce, w 2000 r. wyniósł „tylko” 2 proc. PKB zamiast spodziewanych 2,7 proc. PKB.

Obie te wiadomości nie mają jednak obecnie żadnego znaczenia. W skali całej gospodarki spadek bezrobocia o 0,1 proc. nie zmienia nic. Dobrze, że liczba ludzi pozostających bez pracy już nie rośnie. Nie ma w tym jednak żadnej zasługi ministra Longina Komołowskiego, rządu ani parlamentu. Bezrobocie powstrzymał wzrost ofert pracy sezonowej.

Niższy deficyt ekonomiczny z kolei ma znaczenie wyłącznie statystyczne. Bardzo cieszy, że Fundusz Ubezpieczeń Społecznych zdołał spłacić swoje długi w bankach komercyjnych jeszcze w ubiegłym roku. Cieszy również, że lepsze wyniki miały kasy chorych i samorządy. Rada Polityki Pieniężnej, która w przyszłym tygodniu będzie decydowała o wysokości stóp procentowych w Polsce, nie będzie oglądać się na wyniki budżetu w 2000 r.

W tym roku deficyt ekonomiczny może przekroczyć planowane 1,8 proc. PKB. A to będzie oznaczało, że nie ma żadnych postępów w systematycznym ograniczaniu deficytu ekonomicznego, jak zakładał minister finansów Jarosław Bauc.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Cezary Koprowicz

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Gospodarka / RPP nie będzie patrzyć wstecz