RPP silnie osłabiła złotego
Ponownie ciekawie zrobiło się na krajowym rynku walutowym. Mało kto spodziewał się zmiany trendu dla złotego, a wystarczyły dwie wypowiedzi przedstawicieli Rady Polityki Pieniężnej, by zachwiać wiarą inwestorów w potęgę złotego. Bogusław Grabowski oraz Dariusz Rosati, zasiadający w gremium decydującym o polityce monetarnej państwa, stwierdzili, że ze względu na wysoki deficyt na rachunku obrotów bieżących RPP postanowiła zaostrzyć prowadzoną do tej pory politykę monetarną, w efekcie czego, jeśli tylko zajdzie taka konieczność, podwyższone zostaną stopy procentowe.
Komentarze tak wysokich członków władz monetarnych, są zdaniem części specjalistów sygnałem dla rynku, że faktycznie mamy do czynienia z dużym problemem, a jego rozwiązanie stanie się priorytetem dla rządu. W konsekwencji może to oznaczać działania mające na celu osłabienie złotego i poprawę sytuacji w handlu zagranicznym.
TRUDNO WIĘC było oczekiwać, by po takich informacjach złoty dalej pozostawał na wysokim poziomie. Potwierdziło to czwartkowe otwarcie, na którym odchylenie złotego od centralnego parytetu spadło do 3,12/3,03 proc. wobec 3,41 proc. w środę. Wzrosła cena zarówno dolara jak i euro. Za amerykańską walutę trzeba było zapłacić 4,1550/570 zł, zaś za euro 4,1243/293 zł. Jak prognozowali dealerzy, w ciągu dnia złoty miał się dalej osłabiać, jednak silnym wsparciem miała być dla niego granica 2,5 proc. odchylenia od parytetu.
ZGODNIE z oczekiwaniami rynku, z każdą godziną złoty był coraz tańszy. Na sesji międzybankowej NBP ustalił średnie odchylenie na poziomie 3,15 proc. powyżej parytetu. W stosunku do środowego dało to spadek o ponad pół procent. Średni kurs dolara ustalony został na 4,1561 zł. Nowa waluta europejska została z kolei wyceniona na 4,1207 zł.
Najważniejszą informacją wczorajszego dnia na rynkach światowych była decyzja Bank of England o podniesieniu stóp procentowych o 0,25 proc. Wynoszą one teraz 6 proc. i są identyczne jak przed rokiem. Była to już czwarta podwyżka stóp w Wielkiej Brytani w ciągu ostatnich sześciu miesięcy. Rynek jednak nie był zaskoczony, gdyż oczekiwał podobnego kroku po identycznych decyzjach Fed i Centralnego Banku Europejskiego.