Notowania dolara wyrażone w rosyjskim rublu spadają w środę po południu o 0,5 proc., do 76,1 RUB. Jeszcze we wtorek za dolara płacono w Moskwie 77,24 RUB, najwięcej w historii, jeśli nie liczyć kilku godzin z dna paniki z grudnia 2014 r. Presja na przecenę rosyjskiej waluty osłabła dzięki odbiciu na rynku ropy. Notowania odmiany brent rosną o 2,1 proc., po tym jak dzień wcześniej pierwszy raz od 12 lat spadły poniżej 31 USD za baryłkę. Jednocześnie minister finansów Anton Siluanow zapowiedział redukcję wydatków budżetowych o 10 proc., jednak stwierdził, że nie widzi potrzeby bezpośrednich interwencji na rynku walutowym, mających na celu umocnienie rubla.
- Rubla powinna nieco wesprzeć dobra kondycja rosyjskiego bilansu płatniczego. Spodziewamy się także, że na koniec roku ceny ropy będą wyższe niż obecnie – komentował w wypowiedzi dla Bloomberga Iwan Czakarow, ekonomista banku Citigroup.
Zdaniem specjalisty, choć rubel w ciągu sześciu do dwunastu miesięcy powinien umocnić się do pułapu 72 RUB za dolara, to dno przeceny wciąż może być jeszcze przed inwestorami. Pogłębienie od początku roku wyprzedaży ropy brent o 15,8 proc. rosyjska waluta przypłaciła spadkiem o kolejne 3,8 proc. W trzy lata wobec dolara jest na 60,1-procentowym minusie.
Notowania dolara w rosyjskim rublu w ciągu ostatnich 18 miesięcy. Źródło: Bloomberg.
