Rubel podbija wschodnią Ukrainę

Na ukraińskich terytoriach kontrolowanych przez rebeliantów coraz szerzej akceptowana jest rosyjska waluta, donosi agencja Bloomberg.

Zobacz więcej

Władimir Putin Bloomberg

Choć zawieszenie broni z Mińska obowiązuje, to jednak na wschodniej Ukrainie postępuje kolejny podbój. Hrywnę z obiegu wypiera rosyjski rubel. Trudności z osiągalnością ukraińskiej waluty oraz zastępowanie produktów ukraińskich przez rosyjskie sprawiają, że ludność woli posługiwać się rublem, a coraz chętniej rubla akceptują też punkty handlowe.

- W sklepach nie ma problemów, one wszystkie przyjmują rubla. Nie zawsze mogą wydać drobne, ale wtedy można dostać zamiast reszty gumę do żucia albo zapalniczkę – mówiła agencji Bloomberg 36-letnia mieszkanka Doniecka.

W donieckich supermarketach otwarto kasy, w których płatności przyjmuje się wyłącznie w rosyjskiej walucie. W rublu płaci się za bilety autobusowe i paliwo na stacjach. To dlatego, że właśnie tym środkiem płatniczym posługuje się większość tankujących swoje opancerzone pojazdy klientów. Ekspansja rubla to kolejna oznaka spadających szans rządu w Kijowie na odzyskanie kontroli nad regionami opanowanymi przez buntowników.

- To sugeruje, że Rosja utrzyma faktyczną zwierzchność nad tymi terytoriami. Jeżeli wszystkie postanowienia z porozumienia w Mińsku zostaną wprowadzone w życie, co jest mało prawdopodobne, w obiegu równolegle pozostaną rubel i hrywna. Jeśli stanie się inaczej, zostanie sam rubel – komentował w rozmowie z Bloombergiem Cliff Kupchan, prezes ośrodka badawczego Eurasia Group.

Ze znajdujących się na separatystycznych terytoriach bankomatów od dawna nie da się wypłacać hrywien, a podróż do innych części kraju utrudniają ograniczenia w przekraczaniu linii zawieszenia broni narzucone przez Kijów. W rosyjskiej walucie regulowane są emerytury, których wypłacanie wznowiły samozwańcze administracje separatystyczne. W samozwańczej republice ze stolicą w Ługańsku w rublu rozliczanych jest 85 proc. wszystkich płatności, twierdzą tamtejsze władze. Choć w ciągu ostatnich 12 miesięcy rubel osłabił się do dolara o 31 proc., to jednak mieszkańcy Donbasu nie stracili zaufania do tego środka płatniczego. Wszystko dlatego, że hrywna straciła w tym czasie 43 proc. wartości.

- Kiedy zapłaciłam rublami w osiedlowym sklepie, wszystkie kasjerki zbiegły się je oglądać, bo nigdy ich nie widziały. W supermarkecie ludzie na mnie patrzą z zazdrością, bo stoję sama do kasy przyjmującej płatności w rublach – opowiadała reporterowi Bloomberga 31-letnia kobieta, której mąż pracuje w Rosji.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marek Wierciszewski, Bloomberg

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Świat / Rubel podbija wschodnią Ukrainę