Życiowe ramię Commercial Union wreszcie przestało tracić klientów. W osiągnięciu lepszych wyników mają pomóc banki.
Ubiegłoroczne zmiany w fotelu prezesa drugiego na rynku życiowego towarzystwa ubezpieczeniowego — Commercial Union (CU) — nie poszły na marne. Spółka wreszcie przestała tracić klientów. Składka w 2004 r. wyniosła 1,76 mld zł, czyli 4,3 proc. więcej niż przed rokiem.
— Wynik nie jest imponujący. Ważne jednak, że się udało wyhamować spadek przypisu z tytułu polis regularnych — mówi Zygmunt Kostkiewicz, wiceprezes CU TUnŻ.
Mimo że przypis składki wzrasta, spółka nie jest w stanie bronić udziału w rynku.
— Prawie wcale nie jesteśmy obecni w segmencie bancassurance. A on właśnie jest ostatnio głównym motorem rozwoju — tłumaczy wiceprezes.
Zapewnia, że zmieni się to w tym roku. Towarzystwo zamierza przede wszystkim zacieśnić współpracę z akcjonariuszem — bankiem BZ WBK. A to nie koniec listy. Już prowadzone są rozmowy z innymi bankami. Z takiego rozwiązania ma też szanse skorzystać majątkowe ramię — CU Towarzystwo Ubezpieczeń Ogólnych. W ubiegłym roku zebrało ono 80,8 mln zł, czyli o 12,5 proc. więcej niż w 2003 r.
— Około 60 proc. składki pochodzi z ubezpieczeń gospodarczych, reszta to polisy dla klientów indywidualnych. W tym roku chcielibyśmy zwiększyć sprzedaż ubezpieczeń indywidualnych, tak by obie grupy miały równy udział w portfelu — mówi Anna Katarzyna Wojciechowska, prezes CU TUO.
Oba towarzystwa zakończyły miniony rok na plusie. Spółka życiowa wypracowała 377,5 mln zł zysku, o 5,9 proc. więcej niż w 2003 r. Firma majątkowa natomiast osiągnęła zysk netto wysokości 5,2 mln zł, o 85,7 proc. więcej niż w 2003 r. Ubiegły rok okazał się także dość dobry dla pozostałych spółek grupy: towarzystwa emerytalnego (CU PTE) oraz inwestycyjnego (CU TFI). Pierwsza z nich, zarządzająca największym funduszem emerytalnym, odnotowała 221,8 mln zł przychodów, czyli o 13,6 proc. więcej niż w 2003 r. Wynik finansowy wyniósł 120,3 mln zł. TFI zarobiło natomiast 6,4 mln zł.