Ruhrgas mocno wchodzi na Pomorze Zachodnie

Anna Bytniewska
opublikowano: 07-01-2002, 00:00

Ruhrgas ma coraz więcej planów związanych z inwestycjami w Polsce. Koncern stara się o zakup Szczecińskiej Energetyki Cieplnej oraz rozważa przejęcie mniejszościowego pakietu ZE Dolna Odra i udział w prywatyzacji spółek PGNiG. Plany Niemców mogą postawić w trudnej sytuacji konkurencyjny projekt dostaw gazu przygotowywany przez konsorcjum LNG.

Ruhrgas w konsorcjum z MVV ubiega się o zakup 49 proc. udziałów w Szczecińskiej Energetyce Cieplnej. Spółka rywalizuje o ten pakiet z koncernem RWE. Inwestor dla SEC ma zostać wyłoniony na przełomie stycznia i lutego. Już w styczniu Ruhrgas rozpocznie negocjacje dotyczące pakietu socjalnego.

— Planujemy zainwestować w SEC oraz w rozbudowę infrastruktury energetycznej w Szczecinie 120-130 mln zł. Liczymy, że zakup tego przedsiębiorstwa umożliwi nam ekspansję na rynku energetyki cieplnej w rejonie północno-zachodniej Polski — mówi Paul Wolters, dyrektor przedstawicielstwa Ruhrgas w Polsce.

Plany Ruhrgasu sięgają jednak o wiele dalej. Zakup SEC byłby dopiero pierwszym krokiem do zbudowania rynku odbiorców gazu z planowanego rurociągu Bernau-Szczecin. Ma on dostarczać do Polski maksymalnie 2 mld m sześc. gazu rocznie, a jego planowana pojemność na niemieckim odcinku to 7 mld m sześc. Ruhrgas rozmawia z ZE Dolna Odra, która dostarcza także energię cieplną dla SEC. Przedmiotem rozmów są ewentualne inwestycje związane z przestawieniem elektrowni na gaz ziemny.

— Sprawa dotyczy wymiany dwóch bloków na instalacje wykorzystujące w produkcji energii gaz. Pierwsze rozmowy na ten temat z przedstawicielami Dolnej Odry wypadły pozytywnie. Jako dostawca gazu zainteresowani jesteśmy też udziałem w prywatyzacji elektrowni i elektrociepłowni takich jak ZE Dolna Odra, choć w roli inwestora mniejszościowego — mówi Paul Wolters.

W tym rejonie Ruhrgas chciał realizować inny projekt — przestawienie systemu energetycznego Zakładów Chemicznych Police na gaz.

— Dotychczasowe rozmowy nie przyniosły efektu — mówi Paul Wolters.

ZCh Police pozostają w rękach Skarbu Państwa, a rząd kierowany przez Jerzego Buzka nie był zwolennikiem powstania gazociągu Bernau-Szczecin. Jeśli jednak udałoby się zarząd Polic przekonać do tego pomysłu, to wówczas staje pod znakiem zapytania projekt utworzenia terminalu LNG, przygotowywany przez konsorcjum polskich firm. Głównymi odbiorcami gazu sprowadzanego drogą morską przez LNG miałyby być bowiem również m.in. ZE Dolna Odra i ZCH Police.

Gazociąg Bernau-Szczecin może być gotowy na początku 2003 r.

— Po niemieckiej stronie została już wytyczona i zabezpieczona trasa gazociągu. Nawet jeżeli strona polska zaniechałaby budowy połączenia gazowego po swojej stronie, niemiecka część gazociągu powstanie. Związane jest to z planowaną budową elektrowni w Lubmin — twierdzi Paul Wolters.

Zdaniem przedstawicieli Ruhrgasu, rurociąg mógłby być początkiem dużej inwestycji podmorskiej, umożliwiającej transport gazu norweskiego do Polski.

— Kluczowym kryterium jest opłacalność takiego przedsięwzięcia. Można ją osiągnąć rozbudowując infrastrukturę gazowniczą na terenie północno-zachodniej Polski i zwiększając zapotrzebowanie na gaz powyżej 3 mld m sześc. rocznie. Do tego momentu bardziej uzasadniony ekonomicznie jest transport gazu norweskiego lądem z Emden — podkreśla Paul Wolters.

Nieoficjalnie wiadomo, że Ruhrgas proponował PGNiG oraz Statoilowi taką kolejność rozwiązania problemu dostaw gazu norweskiego do Polski. Nie znalazł jednak poparcia po polskiej stronie. Warunki PGNiG (dostawy gazu norweskiego bezpośrednio do Polski rurociągiem podmorskim) musiał natomiast zaakceptować Statoil, a to dlatego, że w sytuacji, gdy polski potentat gazowy zawarł konsorcjum z duńską firmą DONG w sprawie budowy Baltic Pipe i dostaw duńskiego gazu, dla Norwegów oznaczałoby to utratę duńskiego rynku. Wiadomo bowiem, że za 10-15 lat złoża gazowe tego kraju zostaną wyczerpane, a dzięki Baltic Pipe Dania będzie mogła kupować rosyjski gaz.

Ruhrgas nie wyklucza współpracy ze Statoilem. Wszystko zależy od tego, jak potoczą się rozmowy między polskim rządem a Statoilem w sprawie dostaw norweskiego gazu rurociągiem podmorskim.

Okiem eksperta

Ambitni

Dla firmy Ruhrgas polski rynek gazu jest kuszący, ale zarazem trudny, bo wzrasta zainteresowanie konkurencyjnymi paliwami. Trudno będzie więc mu w krótkim czasie doprowadzić do zwiększenia zużycia gazu na terenie Pomorza Zachodniego do 3 mld m sześc., by móc wybudować rurociąg podmorski. Niewykluczone, że utworzy w tym celu konsorcjum z Gazpromem lub Statoilem. Decydujące znaczenie dla rozwoju rynku gazu w Polsce będzie mieć jednak polityka energetyczna rządu. Decydenci będą musieli wybrać, czy stawiają na inwestycje związane ze wzrostem zużycia gazu, czy też priorytetem będzie nadal zachowanie pozycji węgla jako głównego nośnika energii.

ZE Dolna Odra, którą interesuje się Ruhrgas, jest bardzo ważnym konsumentem węgla, ale elektrownia zmuszona jest kupować go bardzo drogo. Wątpię jednak, czy rząd zgodzi się na całkowite przestawienie Dolnej Odry na gaz. Sprzeciwić się temu może lobby węglowe. Na pewno będzie to łatwiejsze po sprywatyzowaniu firmy.

Józef Sobolewski

dyrektor ds. rozwoju biznesu w firmie EDS, odpowiedzialny m.in. za sektor energetyczny

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Anna Bytniewska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Ruhrgas mocno wchodzi na Pomorze Zachodnie