Florin Jianu, minister ds. otoczenia biznesowego ogłosił w czwartek zamiar odejścia z rządu, bo nie zgadza się z jego polityką.

- Nie chcę tłumaczyć swoim dzieciom, że byłem tchórzem i zgodziłem się na coś, w co nie wierzę – napisał Jianu na swoim profilu na Facebooku.
We wtorek niespodziewanie rząd Rumunii przyjął rozporządzenie zmieniające kodeks karny m.in. podnosząc próg uszczerbku dla skarbu państwa, który podlega ściganiu z urzędu. Rząd postanowił także skierować do parlamentu projektu ustawy o amnestii dla 2,5 tys. osób odbywających kary więzienia do 5 lat, m.in. setek urzędników skazanych za korupcję.
W Rumunii doszło w środę do protestów, w których uczestniczyło co najmniej 300 tys. ludzi. Rumuni są rozczarowani działaniami sprawującego władzę od miesiąca socjaldemokratycznego rządu, osłabiającymi prowadzoną przez ostatnie cztery lata politykę walki z korupcja.
Protesty negatywnie odbiły się na walucie kraju. Lej osłabł o 1 proc. wobec euro. To największy spadek jego wartości od ponad 2 lat. Obecnie za euro trzeba płacić 4,546 leja. Dan Bucsa, ekonomista UniCredit Bank z Londynu uważa, że może osłabić się do 4,60 za euro jeśli de penalizujące korupcję zmiany w prawie kryminalnym zostaną utrzymane.