Rumunia zachęca polski biznes

opublikowano: 05-03-2012, 00:00

Niższe podatki i koszty pracy, a do tego mnóstwo unijnych dotacji — u nas już się kończą. Rumunia to kierunek wart uwagi

Zamiast na zachodnie kraje polscy przedsiębiorcy coraz częściej kierują swoją uwagę na leżącą na południu Europy Rumunię. Mają ku temu kilka powodów. Pierwszy: czekają tam na nich duże pieniądze. W tej perspektywie budżetowej Rumunia oferuje przedsiębiorcom 20 mld EUR. Polacy również mogą sięgnąć po tę kasę, wystarczy, że założą tam spółkę.

— Start ze swoim biznesem nie sprawia tylu problemów co u nas. Kapitał potrzebny do założenia spółki z ograniczoną odpowiedzialnością to zaledwie 50 EUR, a procedura trwa ok. 10 dni — mówi Radosław Czarnecki, prezes Polsko-Rumuńskiej Izby Gospodarczej.

W Polsce okres najbardziej intensywnego wykorzystania funduszy unijnych z perspektywy 2007-13 mamy już za sobą. Z kolei w Rumunii wciąż jeszcze jest mnóstwo do wzięcia. W konkursach, które zostaną ogłoszone za kilka tygodni, przedsiębiorcy działający w tym kraju mogą dostać 5 mln EUR na utworzenie firmy, zakładu lub instalacji lub rozbudowę istniejącej infrastruktury.

Pomoc pójdzie na projekty zakładające zwiększenie produkcji lub zmiany w procesach i technologii, które pozwolą na wprowadzenie nowych produktów i usług. Za otrzymane pieniądze można będzie pokryć 40-50 proc. kosztów, w tym m.in. zakup budynków, prac budowlanych, maszyn, wyposażenia i narzędzi. Dotacje można przeznaczyć także na know how, patenty i licencje.

Wsparcie z budżetu krajowego

Na polskich przedsiębiorców czekają też wysokie dotacje krajowe — w rumuńskim budżecie są na nie zarezerwowane pieniądze na najbliższe dwa lata. Pula do wzięcia to rocznie 200 mln EUR. Zakres inwestycji objętych wsparciem jest bardzo szeroki — chodzi o nowe przedsięwzięcia w sektorze produkcyjnym, turystycznym lub medycznym.

Zwykle najwięcej projektów jest związanych z produkcją. Aby dostać pieniądze, inwestycja musi mieć wartość co najmniej 5 mln EUR i zakładać powstanie minimum 50 nowych miejsc pracy.

Dotacje mogą pójść m.in. na środki trwałe lub dwuletnie koszty zatrudnienia nowych pracowników. Na inwestycje zlokalizowane w regionie Bukareszt- Ilfov firmy mogą uzyskać dofinansowanie do 40 proc. wydatków (górna granica to 22,5 mln EUR), a poza tym regionem — do 50 proc. (nawet do 28,5 mln EUR). Nie ma terminu naborów. Konkurs jest otwarty, wnioski można składać przez cały rok.

Korzyści w kosztach

Ale zaletą są nie tylko dotacje. Rumunia ma też inne atuty, które powodują, że to bardzo konkurencyjny rynek.

— Duże znaczenie mają niskie koszty pracy. W regionie bukaresztańskim są one na poziomie 70 proc. wydatków, które przedsiębiorcy ponoszą w Polsce, a poza tym regionem wskaźnik jest jeszcze niższy — mówi Radosław Czarnecki.

W ostatnich dwóch latach po cięciach budżetowych wynagrodzenia w rumuńskim sektorze publicznym spadły o ponad 10 proc. To spowodowało, że wymagania płacowe są niższe i łatwiej tam o siłę roboczą. Rumuni starają się przyciągnąć jak najwięcej zagranicznych inwestycji, wspierając je programem rządowym.

Również podatki są tam niższe niż nad Wisłą. Podatek dochodowy według stawki liniowej wynosi 16 proc., zarówno dla osób fizycznych, jak i firm. Poza tym mniejsze niż w Polsce są koszty wynajęcia biura, magazynu, hali produkcyjnej czy budowy swoich obiektów.

Wzorzec z Polski

Co ważne, naszych przedsiębiorców postrzega się w Rumunii jako doświadczonych partnerów, którzy mają m.in. większą praktykę w kontaktach z unijnymi partnerami.

— Polskie firmy są tam bardzo szanowane jako te, które przynoszą europejskie standardy. Również dlatego rumuńskie przedsiębiorstwa są bardzo otwarte na współpracę, chcą się od nas uczyć. Tamtejszy rynek ma ogromny potencjał i daje polskim firmom duże możliwości rozwoju. Nie bez znaczenia jest dużo tańsza niż w Polsce siła robocza — mówi Konrad Jaskóła, prezes Polimeksu- Mostostalu — spółki, która kupiła za 25 mln EUR rumuńską grupę Coifer, a teraz przygotowuje się do budowy hali sportowej w mieście Bacau za ok. 17 mln EUR.

— Rzeczywiście, atmosfera i klimat dla polskiego biznesu jest bardzo pozytywny. Rumuni patrzą na polskie firmy jak na wzorzec w korzystaniu z procedur i okazji dla biznesu, jakie daje członkowstwo w UE. I jeśli jest oferta zatrudnienia od polskiej firmy, to z pewnością szybciej znajdą się na nią chętni do pracy — dodaje Radosław Czarnecki.

Na biznes w Rumunii zdecydowało się do tej pory ponad 550 polskich firm, które łącznie zatrudniają 4 tys. pracowników. Najwięcej jest przedsiębiorców z branży budowlanej, przemysłu spożywczego, opakowań i usług. Wśród dużych polskich inwestorów w Rumunii oprócz Polimeksu- Mostostalu znajdują się m.in. Can Pack, Asseco, Maspex, Porta, Barlinek i Cersanit.

Dobry przyczółek

Rumunia ma jeszcze jedną zaletę, której w pierwszej chwili wielu przedsiębiorców nie dostrzega. — Ten kraj jest dla firm ogromnym rynkiem zbytu, ale też znakomitym punktem wyjścia na region południowo- wschodniej Europy, a więc kraje bałkańskie, a także Turcję — zwraca uwagę Radosław Czarnecki.

Jeszcze niedawno jako miejsce do inwestycji konkurowała z Ukrainą, jednak sytuacja polityczna i niepewne otoczenie prawno-biznesowe u naszego wschodniego sąsiada zniechęcają wielu przedsiębiorców.

Rumunia na tym zyskuje, skutecznie zabiegając o inwestorów. Przedsiębiorcy często obejmują swoimi planami także sąsiednią Mołdawię, która jest traktowana jako część rumuńskojęzycznego rynku.

Polsko-rumuńskie obroty towarowe

W 2010 r. Polska awansowała do pierwszej dziesiątki partnerów handlowych Rumunii — z 11. na 10. miejsce pod względem rumuńskiego eksportu i na 8. pod względem importu.

Ubiegły rok przyniósł 20-procentowy wzrost obrotów. Polskie firmy w większym niż dotąd stopniu eksportowały swoje towary (o 26 proc.), jak i zwiększały poziom importu (o 9 proc.). Według wstępnych danych w ubiegłym roku eksport z Polski wyniósł 2,1 mld EUR, natomiast import z Rumunii — 1 mld EUR. Saldo dodatnie dla Polski przekroczyło 1 mld EUR.

Eksport i import — najważniejsze branże

W eksporcie z Polski do Rumunii największy udział mają grupy towarowe:

Produkty mineralne — 285,73 mln EUR Maszyny, urządzenia i sprzęt elektryczny — 259,27 mln EUR Metale nieszlachetne i wyroby — 222,96 mln EUR Tworzywa sztuczne i kauczuk — 154,63 mln EUR Produkty przemysłu chemicznego i przem. pokrewnych — 147,84 mln EUR Gotowe artykuły spożywcze, napoje bezalkoholowe i alkoholowe — 148,76 mln EUR.

W imporcie z Rumunii do Polski największy udział mają grupy towarowe:

Maszyny, urządzenia i sprzęt elektryczny — 310,91 mln EUR Metale nieszlachetne i wyroby — 179,88 mln EUR Pojazdy, samoloty, statki — 120,83 mln EUR Tworzywa sztuczne i kauczuk — 97,94 mln EUR Materiały i wyroby włókiennicze — 75,17 mln EUR.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Sylwester Sacharczuk

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu