Rusza internetowy wyścig o stocznie

Katarzyna Kapczyńska, ANP
opublikowano: 13-05-2009, 00:00

Inwestorzy z Kataru i polskie Mostostale to najpoważniejsi kandydaci do gry w statki i stalowe konstrukcje. Walka ma być zacięta.

Inwestorzy z Kataru i polskie Mostostale to najpoważniejsi kandydaci do gry w statki i stalowe konstrukcje. Walka ma być zacięta.

Potencjalni inwestorzy dla Stoczni Gdynia i Stoczni Szczecińskiej Nowa (SSN) kupili już kody i loginy, by zasiąść do komputerów i licytować się o aktywa polskich firm. Dziś i jutro ruszają przetargi na zakup majątku gdyńskiej spółki, a w piątek i sobotę inwestorzy będą się targować o zakup aktywów SSN. Zakupem aktywów obu firm jest zainteresowanych 36 podmiotów.

Gdyńscy stoczniowcy liczą przede wszystkim na inwestora z Kataru, który ponoć jest zainteresowany całym zakładem.

— Wiodący katarski podmiot — Qatar Investment Authority — potwierdził zainteresowanie polskim sektorem stoczniowym — mówi Robert Rostek z katarskiej ambasady.

Pojawiają się sygnały, że arabscy inwestorzy będą chcieli w Gdyni inwestować w budowę statków do transportu LNG (gaz skroplony). Stocznia takich jednostek nigdy nie budowała. Specjalizowała się w statkach do przewozu LPG (gaz sprężony), ale jej pracownicy twierdzą, że po doinwestowaniu i przeszkoleniu załogi zakład będzie mógł zająć się nową produkcją.

— Po zakupie stoczniowych aktywów zostanie określone jaka działalność będzie prowadzona — mówi jedynie Robert Rostek.

W kontekście budowy w Polsce terminalu LNG i planowanych dostaw tego gazu właśnie z Kataru budowa w Polsce gazowców byłaby mile widziana.

W roli partnera dla gdyńskiej stoczni wymieniany jest też miejscowy port.

— Mamy prawo pierwokupu. Jest spora część terenów, które przy naszych planach rozwoju działalności portowej byłyby bardzo przydatne. W przyszłym tygodniu zdecydujemy więc, czy skorzystamy w z prawa pierwokupu niektórych aktywów stoczni. Jeśli jednak stocznia pozyska partnera, który będzie kontynuował działalność stoczniową, nie będziemy mu wchodzić w paradę — podkreśla Janusz Jarosiński, prezes Zarządu Morskiego Portu Gdynia.

Niepokoi natomiast to, że o branżowych partnerach nic nie słychać w przypadku SSN. Dotychczas najpoważniejszym kandydatem był norweski Ulstein, ale w stoczni pojawiają się głosy, że nie ma go wśród chętnych. Są natomiast polscy producenci konstrukcji stalowych. Jednym z chętnych jest Polimex Mostostal.

— Ustawiliśmy się w kolejce do zakupu Stoczni Szczecińskiej. Potrzebne nam nabrzeże do prefabrykacji fragmentów platform. Wybraliśmy już fragment, na którym można produkować konstrukcje dla przemysłu niestoczniowego. Mamy też nadzieję, że pojawi się inwestor, który będzie chciał produkować kadłuby statków i potrzebni mu będą kooperanci. Polimex mógłby taką rolę pełnić — mówi Konrad Jaskółka, prezes Polimeksu-Mostostalu.

Prefabrykacją i budową konstrukcji stalowych jest także zainteresowany Mostostal Chojnice z grupy KEM. Wraz z częścią nabrzeża może także kupić pochylnię Odra i przy korzystnej koniunkturze na stoczniowym rynku zdywersyfikować dostawy konstrukcji stalowych budową statków.

Katarzyna Kapczyńska, ANP

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Katarzyna Kapczyńska, ANP

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu