Rusza wielka gra o ZUS

Mariusz GawrychowskiMariusz Gawrychowski
opublikowano: 2013-01-22 00:00

Tegoroczne zamówienia publicznego ubezpieczyciela to najbardziej łakomy kąsek w branży IT. Kto rzuci rękawicę Asseco?

Ponad pół miliarda złotych — za kilka dni tyle położy na stole Zakład Ubezpieczeń Społecznych. To kwota przeznaczona na rozbudowę i trzyletnie utrzymanie kluczowych systemów informatycznych państwowego ubezpieczyciela — największe tegoroczne zamówienie w branży IT. Po raz pierwszy w historii informatyzacji zakładu w całości trafi na rynek. Wcześniej usługi dla ZUS realizowały Prokom i jego następca — rzeszowskie Asseco.

Inspektorat ZUS (FOT GK)
Inspektorat ZUS (FOT GK)
None
None

— Tam, gdzie było to uzasadnione, podzieliliśmy zamówienie na mniejsze części. W ten sposób zwiększymy konkurencyjność wśród dostawców IT — podkreśla Dariusz Śpiewak, wiceprezes ZUS ds. IT.

Przetargowy harmonogram

Na pierwszy ogień w ostatnich dniach stycznia pójdzie jedno z dwóch kluczowych rozwiązań — rozwój systemu KSI. Jak informuje wiceprezes, ZUS wybierze od jednego do trzech wykonawców, których zadaniem będzie aktualizacja i implementacja nowych rozwiązań do systemu w przypadku np. zmian w prawie.

Trzyletnia umowa na podobną usługę, którą w 2010 r. podpisało Asseco, była warta blisko 250 mln zł, ale ZUS liczy na oszczędności. W dwóch pozostałych styczniowych przetargach do wzięcia będzie kilkadziesiąt milionów złotych. ZUS będzie szukał firmy, która zajmie się rozbudową elektronicznej platformy wymiany dokumentów (obecnie zajmuje się tym Asseco) i uruchomionym w ubiegłym roku portalem do kontaktu z klientami NPI (to dziecko Sygnity).

Na początku lutego wystartuje największe zamówienie — na usługę utrzymania systemu KSI (wartość podobnej umowy z Asseco z 2010 r. to ponad 400 mln zł). Tym kluczowym zadaniem ma się zająć jeden wykonawca — jak podkreśla Dariusz Śpiewak — spełniający surowe wymagania zakładu.

— Zajmie się nie tylko utrzymaniem systemu KSI, ale też integracją modułów, które będą dostarczane przez innych wykonawców — wyjaśnia wiceprezes. ZUS szacuje, że zwycięzca będzie mógł oddelegować do pracy przy KSI na stałe nawet 100 pracowników. To oznacza, że o zamówienie będą mogły powalczyć tylko największe firmy IT na rynku.

Wisienką na torcie mają być dwa zamówienia, które ZUS także chce ogłosić w lutym. Chodzi o przetarg na hurtownię danych oraz archiwum dla elektronicznej platformy wymiany dokumentów. Wartość każdego z tych zamówień to kilkadziesiąt milionów złotych. ZUS daje sobie 12 miesięcy na rozstrzygnięcie największych przetargów. Jednak w przypadku mniejszych zamówień — jak np. rozbudowa portalu NPI czy hurtowni danych — wiceprezes Śpiewak liczy, że uda się znacznie szybciej wyłonić wykonawcę.

Spokojny sen zarządu

O wydatkach ZUS na utrzymanie i rozwój KSI zrobiło się głośno pod koniec sierpnia 2012 r., kiedy wyszło na jaw, że Urząd Zamówień Publicznych kwestionuje legalność zawartych z wolnej ręki umów z Asseco z 2010 r. ZUS tłumaczy, że musiał tak postąpić, ze względu na to, iż nie miał dostęp do kodów źródłowych systemu. Zostały one przez Asseco przekazane później.

ZUS szacuje, że zwycięzca będzie mógł oddelegować do pracy przy KSI na stałe nawet 100 pracowników. To oznacza, że o zamówienie będą mogły powalczyć tylko największe firmy IT.

Sprawa trafiła do rzecznika dyscypliny finansów publicznych. — Uznał, że nie doszło do naruszenia dyscypliny finansów publicznych przez ZUS — mówi Dariusz Śpiewak. To oznacza, że zarząd zakładu, który podjął decyzję o przyznaniu Asseco Poland tak dużych kontraktów z wolnej ręki, może spać spokojnie.

Bez zachodnich korporacji

Przetargi, które w najbliższych kilkunastu dniach ogłosi ZUS, będą kluczowe dla rzeszowskiej spółki. Zakład jest jednym z jej najważniejszych klientów, a wieloletnie umowy z nim stabilizują wyniki informatycznego giganta. Dlatego Asseco nie może odpuścić, nawet jeśli przedstawiciele ZUS od dłuższego czasu deklarują, że chcą mieć u siebie więcej niż jednego dostawcę usług IT.

— W wyścigu po te zamówienia na pewno będą liczyć się Comarch i Sygnity. Możliwe także, że powstaną konsorcja z udziałem mniejszych polskich firm — uważa Zoran Vucković, analityk firmy PMR. Nie należy się spodziewać dużego, bezpośredniego zainteresowania międzynarodowych korporacji IT. Unikają one przetargów w sektorze publicznym ze względu na podział ryzyka między zamawiającego i wykonawcę, który jest dla nich nie do zaakceptowania.