Aż 8 miesięcy potrzebował sąd, by rozstrzygnąć o przyjęciu do rozpoznania pozwu zbiorowego dotyczącego reformy OFE. Wczorajsza decyzja oznacza, że wyznaczy termin rozprawy.

— To jeden z pierwszych przypadków, w których sąd tak jasno i wyraźnie zinterpretował przesłanki dopuszczalności pozwu zbiorowego. Gdy przedstawiłem publicznie ten pomysł, sporo było głosów sceptycznych. Przez pryzmat tej sprawy widać, że dzięki instytucji pozwów zbiorowych można skuteczniej walczyć o prawa naruszone na skutek działań państwa — mówi Wojciech Kozłowski, radca prawny, pomysłodawca pozwu zbiorowego w sprawie OFE.
Decyzja sądu jest o tyle przełomowa, że w czerwcu 2014 r. gdański sąd okręgowy uznał za prawnie niedopuszczalny pozew grupowy przeciwko państwu w sprawie Amber Gold, a wcześniej — przeciwko członkom zarządu spółki (Marcinowi P. i jego żonie). Pozew w sprawie OFE sporządziła największa kancelaria prawna w Polsce Dentons (wcześniej Salans).
Przystąpiło do niego kilkadziesiąt osób czujących się poszkodowanymi wskutek reformy otwartych funduszy emerytalnych (OFE), która — ich zdaniem — polegała m.in. na niezgodnym z konstytucją wywłaszczeniu pieniędzy zgromadzonych w funduszach (3 lutego 2014 r. ZUS przejął z OFE 153 mld zł).
Poszkodowani domagają się od sądu uznania odpowiedzialności państwa za skutki wywołane zmianami w OFE. Jeżeli do tego dojdzie, każdy z nich będzie mógł indywidualnie żądać od skarbu państwa finansowego odszkodowania. W tej sprawie pozwanymi oprócz państwa i ZUS jest tez 9 funduszy emerytalnych.
Powodowie uważają, że reforma OFE naruszyła ich prawo własności w taki sposób, że utracili w jej wyniku prawo oczekiwania zwrotu zgromadzonych na kontach OFE składek w formie świadczenia przedemerytalnego oraz szanse partycypacji w zyskach wynikających z inwestycji OFE.
Wczorajsze orzeczenie sądu nie jest prawomocne. Reprezentująca skarb państwa prokuratoria generalna ma prawo je zaskarżyć. Zdecyduje o tym, gdy zapozna się z pisemnymuzasadnieniem decyzji sądu.