Rynek aplikacji powoli dojrzewa

Kamil Kosiński
18-06-2003, 00:00

Minęły już czasy, gdy głównym zmartwieniem producentów aplikacji mobilnych było samo znalezienie firmy zainteresowanej jej kupnem. Teraz trzeba jeszcze przekonać, żeby kupiła program takiego, a nie innego dostawcy.

Coraz dynamiczniej rozwija się krajowy sektor producentów oprogramowania do palmtopów. Mysłowicki Logotec Engineering oferuje technologie ułatwiające tworzenie aplikacji, wrocławski InsERT program do zarządzania finansami osobistymi. Kilka firm promuje systemy dla ankieterów. Najwięcej producentów — systemy dla mobilnych handlowców.

— Wykorzystanie palmtopów z odpowiednim oprogramowaniem do wsparcia procesu sprzedaży pozwala na szybki zwrot z inwestycji — podkreśla Piotr Masłowski, wiceprezes Anica System z Lublina.

Jego zdaniem, stale rośnie liczba firm, które próbują ze swoimi programami dla handlowców zaistnieć na rynku aplikacji mobilnych. Ma to wynikać z faktu, iż ten segment rynku jest na takim etapie rozwoju, że może generować owe zamówienia. Nie wszyscy widzą to jednak tak prosto.

— Grupa dostawców oferujących autonomiczne aplikacje dla handlowców już się wykrystalizowała. Jest jednak jeszcze duża liczba dostawców systemów ERP i CRM, która dostrzegła konieczność dołączenia do nich modułów mobilnych — twierdzi Jacek Sierosławski, prezes TX System z Bielska-Białej.

Inni podkreślają, że jest ciągle czas na wejście na rynek.

— Rynek dopiero się kształtuje. Jest więc jeszcze czas na stworzenie aplikacji i wdrożenie jej w jakiejś firmie, po to by sprawdzić, jak się sprawuje w praktyce —uważa Piotr Grodzki, dyrektor ds. handlowych w firmie Speed.

W powszechnej opinii nie jest jednak już tak łatwo, jak jeszcze rok temu. Wtedy firmy oferujące aplikacje mobilne właściwie nie wchodziły sobie w drogę. Skoncentrowane na rynkach regionalnych lub określonych branżach miały raczej problem z samym znalezieniem klienta niż przekonaniem go do tego, że ich produkt jest lepszy od oferty konkurentów.

— Rzeczywiście, problemem było samo znalezienie firmy chcącej kupić aplikację mobilną. Ostatnie przetargi w branży spedycyjnej pokazały jednak, że o jeden kontrakt zabiega już po kilka firm — zapewnia Jacek Sierosławski.

Największa konkurencja panuje oczywiście w segmencie oprogramowania dla handlowców. Kupują je jednak głównie producenci, a nie dystrybutorzy. Tymczasem niektóre firmy szykują się do walki o klientów zupełnie nowego rodzaju.

— Od 1 lipca zaoferujemy w pudełkach aplikacje dla mobilnych handlowców przeznaczone dla firm mających do 10 przedstawicieli handlowych. Dotychczas rozwój tego segmentu rynku blokowały wysokie ceny palmtopów. Kilka miesięcy temu za iPaqa trzeba było zapłacić 3 tys. zł. Obecnie można go kupić za 1,5 tys. zł. Ceny Nokii Communicatora są jeszcze niższe — wyjaśnia Piotr Grodzki.

Także inni dostawcy przyznają, że grupa małych hurtowni rokuje pewne nadzieje jako nowy rynek zbytu.

— Duże koncerny definiują pewne standardy rozwiązań, które z czasem znajdują zastosowanie również u ich mniejszych partnerów. Wejście na rynek mniejszych hurtowni wymaga jednak stworzenia aplikacji z innymi funkcjami niż te oferowane firmom produkcyjnym. Duże firmy zbierają zamówienia, realizowane przez ich dystrybutorów. Są więc zainteresowane zbieraniem informacji o rynku. Dystrybutorów interesuje zaś sama automatyzacja procesu sprzedaży — twierdzi Piotr Masłowski.

— Nie ma żadnej różnicy między systemami dla producentów i dystrybutorów. Obie grupy są zainteresowane gromadzeniem maksymalnej liczby sprofilowanych do swoich potrzeb informacji o kliencie i strukturze rynku — oponuje Jacek Sierosławski.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Kamil Kosiński

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Innowacji / Technologie / Rynek aplikacji powoli dojrzewa