Rynek czeka na krok RPP

Piotr Burza
opublikowano: 1999-10-20 00:00

Rynek czeka na krok RPP

Oczekiwanie rynku na kolejne podwyższenie stóp procentowych podczas dzisiejszego posiedzenia Rady Polityki Pieniężnej, przyczyniło się do ponownego osłabienia naszej waluty. Nie osiągnęła ona co prawda poniedziałkowego, najniższego od 22 miesięcy poziomu — 1,53 proc. poniżej parytetu, lecz otwarcie było słabsze od poniedziałkowego zamknięcia.

WCZORAJ złoty otworzył się na poziomie 1,36/1,41 proc. poniżej parytetu. Dolar kosztował 4,1060/90 zł, a euro 4,4472/21 zł. Zdaniem ekspertów, napięcia przed zebraniem RPP, powodują, że złoty może spaść nawet do 2 proc. poniżej centralnego parytetu. Obawy o możliwą podwyżkę stóp wynikały również z wypowiedzi Bogusława Grabowskiego, członka RPP, który stwierdził, że wzrost produkcji przemysłowej we wrześniu spowodowany został wzrostem popytu wewnętrznego, a nie zwiększeniem eksportu. Członek RPP dodał również, że obecny poziom złotego odzwierciedla stan naszej gospodarki, na którą wpływ miał wysoki deficyt na rachunku obrotów bieżących oraz rosnąca inflacja. Członek rady zwrócił także uwagę na fakt, że przez rynek nie będą w najbliższym czasie przepływać pieniądze z prywatyzacji, przez co nie należy spodziewać się wzrostu wartości złotego.

ZGODNIE z przewidywaniami analityków, w trakcie wtorkowej sesji złoty tracił na wartości. Odchylenie od parytetu zwiększyło się do 1,40/1,46 proc. Dolar kosztował 4,1120/40 zł, a euro 4,4484/18 zł.

NA RYNKU papierów wartościowych dominowała tendencja sprzedaży. Rentowności rocznych bonów skarbowych podskoczyły do 15 proc. Sporą sprzedaż odnotowano także na rynku obligacji.

— Banki nie zareagowały na poprzednią podwyżkę stopy interwencyjnej i nie podniosły oprocentowania kredytów. Dlatego też RPP, w nawiązaniu do rosnącej podaży pieniądza, prawdopodobnie podniesie stopy procentowe — uważa Piotr Pazio, naczelnik wydziału gospodarki pieniężnej BGK.

Na rynku międzybankowym jednodniowy pieniądz kosztował drożej. Zdaniem ekspertów, przyczyną tego nie była niedopłynność pieniądza, lecz to, że większość banków dyskontowała możliwe zacieśnienie polityki monetarnej przez RPP.