Stawka MosPrime, po której rosyjskie banki udzielają sobie pożyczek overnight, skoczyła w ubiegłym tygodniu do 8,8 proc. z notowanych jeszcze w lutym 6,5 proc. To oznacza najwyższą jej wartość od pięciu lat oraz trzyipółkrotnie wyższy poziom niż notowany na rynku międzybankowym w Polsce. Skutkiem jest coraz trudniejszy dostęp do kapitału, co podkopuje wzrost gospodarczy nad Wołgą.
- Koszt pożyczek w rublu to najmocniejsze sankcje dla rosyjskiej gospodarki. One dotykają każdego – komentował dla Bloomberga Oleg Popow z Allianz Investments.
Za sprawą zaostrzającego się kryzysu na Ukrainie w pierwszym kwartale inwestorzy wycofali z Rosji kapitały sięgające 50,6 mld USD, co doprowadziło do osłabienia rubla do najniższego poziomu w historii, wzmagając presję inflacyjną i zmuszając bank centralny do podniesienia stóp procentowych łącznie o 200 punktów bazowych. W pierwszym kwartale wzrost gospodarczy spowolnił do zaledwie 0,8 proc., a inflacja wzrosła w kwietniu do 7,3 proc., grożąc przekroczeniem na koniec roku celu banku centralnego, sięgającego 5 proc.
- Dotychczas dla władz monetarnych zwalczanie inflacji ze szkodą dla wzrostu gospodarczego było mniejszym złem w porównaniu z dalszym stymulowaniem gospodarki, grożącym niekontrolowanym wzrostem cen – komentował Leonid Ignatiew, szef działu analiz rynków obligacji w BCS Financial Group.
Inwestycje rosyjskich przedsiębiorstw słabły jeszcze przed skokiem stóp. W pierwszym kwartale inwestycje w środki trwałe zmniejszyły się o 5 proc. Zdaniem Władimira Koliczewa, głównego ekonomistę na Rosję banku VTB Capital, koszty pożyczania pieniędzy na inwestycje są „prohibicyjnie wysokie”. Tymczasem zagraniczne rynki pieniężne są dla rosyjskich przedsiębiorstw zamknięte.
- Płynność w rublu skurczyła się za sprawą wydarzeń na Ukrainie, a to dotyka szerokie grono podmiotów w gospodarce – zauważył Oleg Popow.
Tymczasem skłonność banków do finansowania gospodarki mogą podkopać nowe, niekorzystne dla rosyjskich banków, zasady amerykańskiego prawa podatkowego. Zgodnie z wchodzącymi latem regulacjami, dochody z posiadanych amerykański obligacji i akcji zostaną opodatkowane stawką 30 proc. Zdaniem komentatorów będzie to oznaczać dla nich wyższe koszty, zmniejszy ich konkurencyjność i może spowodować kolejną ucieczkę kapitału.
- To będzie duża sprawa. Spowoduje wielki wzrost niepewności wśród rosyjskich banków – powiedział Mark E. Matthews, niegdyś wysoki rangą członek władz amerykańskiego urzędu podatkowego.
