Rynek liczy na słaby raport z USA

Play icon
Posłuchaj
Speaker icon
Close icon
Zostań subskrybentem
i słuchaj tego oraz wielu innych artykułów w pb.pl

Uzależnienia to nie jest dobra rzecz. Mogłoby się wydawać, że nie dotyczy to gospodarki i rynków, ale nic bardziej mylnego. Milton Friedman porównał kiedyś dodruk pieniądza do konsumpcji alkoholu. Czekając na dzisiejszy raport z amerykańskiego rynku pracy inwestorzy liczą na następną kolejkę.

fot. Luke Sharrett/Bloomberg

Rynek liczy na słaby raport z USA

dr Przemysław Kwiecień, XTB
opublikowano: 05-08-2022, 14:18
Play icon
Posłuchaj
Speaker icon
Close icon
Zostań subskrybentem
i słuchaj tego oraz wielu innych artykułów w pb.pl

Uzależnienia to nie jest dobra rzecz. Mogłoby się wydawać, że nie dotyczy to gospodarki i rynków, ale nic bardziej mylnego. Milton Friedman porównał kiedyś dodruk pieniądza do konsumpcji alkoholu. Czekając na dzisiejszy raport z amerykańskiego rynku pracy inwestorzy liczą na następną kolejkę.

fot. Luke Sharrett/Bloomberg

Od połowy czerwca na rynkach mamy postępującą poprawę sentymentu. Tak się składa, że jednocześnie to okres publikacji coraz gorszych danych ekonomicznych. Nie ma tu przypadku, ponieważ rynek liczy po raz kolejny na pomoc ze strony Fed. Po tym jak słabsze dane doprowadziły do ostrego zwrotu w polityce Fed w 2019 roku, zaś po wybuchu pandemii Fed wprost zalał rynki pieniędzmi, recesja zaczęła kojarzyć się inwestorom z czymś pozytywnym. Stąd pogarszające się dane postrzegane są w korzystnym świetle, bo mają zmusić Fed do wycofania się z podwyżek i kolejnej pomocy rynkom – tzw. pivotu.

W inflacyjnej układance dane z rynku pracy są szczególnie ważne dla Fed. Bank postrzega mocny rynek pracy jako sprzyjający inflacji, zatem rosnące zatrudnienie i niska stopa bezrobocia dają mu więcej pola do twardej walki z inflacją. Natomiast ostatnio pojawiły się raporty sugerujące ochłodzenie i tego rynku. Słabiej (choć nadal solidnie) wypadają raporty o nowych ofertach pracy, stopniowo rosną nowe rejestracje bezrobotnych. To wszystko sprawiło, że pojawiły się głosy o możliwym spadku zatrudnienia. Paradoksalnie właśnie na taki raport liczy rynek! Wychodząc z założenia, że połączenie spadku cen surowców wraz ze słabnącym rynkiem pracy przełożyłoby się na szybkie zakończenie cyklu Fed.

Raport poznamy o 14:30. Poza zmianą zatrudnienia (oficjalny konsensus widzi 250 tys. nowych miejsc pracy) ważne będą dane o płacach (oczekiwany wzrost o 4,9% r/r). Im wyższe zatrudnienie i płace, tym gorzej rynek odbierze raport.

Początek piątkowego handlu na walutach jest dość spokojny. O 9:30 euro kosztuje 4,7120 złotego, dolar 4,6051 złotego, frank 4,8133 złotego, zaś funt 5,5993 złotego.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane