Firmy programistyczne masowo weszły na polski rynek z aplikacjami CRM. Klient może przebierać w ofertach... A zainteresowanie jest małe!
— Można mówić o zastoju na rynku oprogramowania typu CRM w Polsce. Rocznie przeprowadzanych jest kilkaset wdrożeń, co w żaden sposób nie odzwierciedla prognoz sprzed kilku lat, które mówiły o dynamicznym rozwoju tego sektora rynku IT — zauważa Jakub Mazurkiewicz, dyrektor handlowy w DS Software.
Samo zainteresowanie systemem jest stosunkowo duże, ale nie przekłada się na konkretne wdrożenia. Efekt? Rynek CRM w Polsce rozwija się bardzo wolno.
— Wiele firm IT zainwestowało olbrzymie kwoty w przygotowanie oprogramowania CRM dla firm. Teraz z nie najlepszym skutkiem realizuje sprzedaż. Kilkaset wdrożeń rocznie to za mało, by prawie kilkudziesięciu producentów traktowało je jako podstawę przychodów — dodaje Jakub Mazurkiewicz.
Przedsiębiorcy mają zatem w czym wybierać, tyle że nie są tym zainteresowani. Często do prowadzenia firmy wystarczają im ogólnodostępne bazy danych czy arkusze kalkulacyjne.
— Rynek najmniejszych firm — o obrotach od kilku do kilkunastu milionów złotych — jest niemalże nietknięty. Nie wynika to z braku oferty, ale z niskiej świadomości przedsiębiorców i innej hierarchii ich potrzeb — przekonuje Marcin Sokołowski, menedżer marketingu na region Europy Środkowej i Wschodniej Epicor Software Poland.
Świadomość?
Oferta niedrogich aplikacji CRM, w cenie kilkuset złotych za użytkownika, jest spora. Stanowi blisko połowę aplikacji tej klasy. Jednak porównanie wartości rynku wygląda już dużo gorzej.
— Rynek aplikacji dla małych firm wciąż stanowi niewielki ułamek całego rynku CRM, który w 2005 r. wyceniany był na 40 mln zł, z czego na „najmniejsze” aplikacje przypada jakieś 2 mln zł. Tylko nieliczne firmy są w stanie przeżyć wyłącznie ze sprzedaży oprogramowania CRM — większość dorabia, oferując inne produkty — twierdzi Maciej Stanusch, prezes Clix Software.
Przyczyną takiego stanu rzeczy jest niska świadomość rozwiązań dostępnych na rynku. Wielu przedsiębiorców nie zdaje sobie nawet sprawy z istnienia aplikacji typu CRM.
— Myślę jednak, że świadomość potrzeb jest duża, ale nie zawsze kojarzone są one z kategorią CRM. Znam mnóstwo małych firm borykających się z problemami, które łatwo mogłyby być rozwiązane przez odpowiednie oprogramowanie. Często jednak w takich firmach nikt nie wie, że takie oprogramowanie istnieje, a jeżeli już ktoś wie, to kojarzy je z drogą inwestycją — podkreśla Maciej Stanusch.
Priorytety
Małe firmy przede wszystkim inwestują w rzeczy bardziej namacalne niż oprogramowanie komputerowe. A właśnie ono może być najbardziej pomocne.
— W mniejszych firmach, o większej od przeciętnej rotacji pracowników, odchodzący handlowcy w głowach zabierają kontakty. System CRM nie podtrzyma relacji z klientem, ale może skutecznie zapobiec takim praktykom — zapewnia Marcin Sokołowski.
Odpowiedź na pytanie, czy oprogramowanie CRM jest niezbędne w małych firmach, nie jest jednoznaczna. Maciej Stanusch zgadza się, że większość elementów filozofii reprezentowanej przez CRM można wdrożyć bez użycia narzędzi informatycznych (w szczególności w małej firmie). Przy czym to narzędzia ułatwiają wdrożenie i zwiększają efektywność całej organizacji.
— Aplikacja CRM w najmniejszej firmie może nie jest tak niezbędna jak telefon czy internet, z drugiej strony, taki wydatek może zwrócić się wielokrotnie — przyznaje Marcin Sokołowski.
