Rynek nie ufa BSK

Beata Tomaszkiewicz
opublikowano: 2001-03-09 00:00

Rynek nie ufa BSK

W tym roku Bank Śląski połączy się z warszawskim oddziałem ING i wprowadzi nową strategię. Czas jest ku temu najwyższy, bo drobni inwestorzy powoli zaczęli tracić cierpliwość czekając na zadowalające zyski BSK.

Konsolidacja odbędzie się przez wniesienie warszawskiego oddziału ING do Banku Śląskiego w zamian za nowo wyemitowane akcje BSK, które obejmie ING Bank. Fuzja ma się zakończyć w tym roku powstaniem jednolitej grupy bankowo-finansowo-ubezpieczeniowej. Po fuzji spółka przyjmie nazwę ING Bank Śląski. Jej centrala pozostanie w Katowicach, choć kapitałowa i finansowa działalność będzie prowadzona w Warszawie.

Wprowadzana już teraz nowa strategia zakłada ścisłą współpracę pomiędzy wszystkimi spółkami grupy i wspólną dystrybucję produktów. Banki zamierzają skonsolidować usługi finansowe, ubezpieczeniowe, emerytalne, inwestycyjne i zarządzania aktywami. Produkty będą oferowane przez sieć oddziałów BSK, Internet, centrum telefoniczne, które niebawem wystartuje, a także 400 agentów. Do tej pory agenci sprzedawali tylko kredyty hipoteczne. Teraz będą oferowali także konta osobiste i karty, a poźniej również inne kredyty.

Oprócz konsolidacji działalności spółek grupy bank zamierza unowocześnić produkty i zaoferować nowe. Za półtora miesiąca BSK przedstawi nową ofertę ROR. Jej elementem będzie segmentacja rynku klientów i zaoferowanie im różnych produktów. Powstanie także nowy pakiet dla małych i średnich przedsiębiorstw. Niedługo także BSK wystąpi o licencję operacyjną dla swojego banku hipotecznego. Dzięki tym zmianom w każdym oddziale BSK klient dostanie pełny pakiet usług finansowych.

Wynika z tego, że po trzech latach stagnacji BSK zmienił strategię i przyłączył się do walki z konkurencją o rynek. W opinii jego szefów zmiany mają przyczynić się do znacznej poprawy wyniku finansowego.

Inwestorzy giełdowi sami będą musieli ocenić, czy kolejny raz mogą zaufać BSK i jego strategicznemu inwestorowi ING. Teraz jednak mają możliwość wycofania się z tej inwestycji bez ponoszenia strat. ING oferując w wezwaniu 265 zł za akcję BSK dał uczciwą propozycję. Gracze, którzy zdecydują się zatrzymać akcje banku, będą musieli liczyć się z tym, że będzie to inwestycja długoterminowa — przynajmniej dwuletnia. Dopiero bowiem dwa lata po zakończeniu wezwania możemy się spodziewać zwiększenia płynności akcji BSK.

Przez ostatnie dwa lata bank nie dał inwestorom wielu powodów do zadowolenia. Zdecydowanie lepiej rozwijały się inne spółki z grupy ING — np. fundusz emerytalny czy towarzystwo ubezpieczeniowe.

Zyski banku były zdecydowanie niższe niżby wskazywał na to potencjał BSK. W porównaniu z 1998 r., kiedy bank zarobił netto ponad 200 mln zł, ubiegły rok był wręcz tragiczny — zysk wyniósł „zaledwie” 138 mln zł. Przyczyniły się do tego rezerwy stworzone na kredyty, z czego wynika, że BSK inwestował mało ostrożnie. To wszystko wpłynęło na postrzeganie banku na giełdzie. Na jego akcjach przez ostatni rok łatwiej było stracić niż zarobić — roczna stopa zwrotu (do 7 marca) wyniosła minus 17 proc. Miesięczna wypadła nieco lepiej, ale inwestorzy i tak mogli stracić aż 11 proc.

wszystko wskazuje na to, że bank wraca na właściwe tory. Z planów wynika, że BSK chce osiągnąć w tym roku zysk na poziomie 370 mln zł. Prognoza oparta jest na kalkulacjach wskaźnika zwrotu na aktywach (ROA) 1,5 proc., aktywa zaś mają w tym roku wzrosnąć z 19 do 24-25 mld zł.

Możesz zainteresować się również: