Rynek obnażył słabość dolara

Kamil Rozszczypała, Dom Maklerski IDM S.A.
18-02-2011, 12:19

Dwie najistotniejsze figury opublikowane w  dniu wczorajszym były korzystne dla dolara amerykańskiego. Sytuacja techniczna na głównej parze walutowej również sprzyjała spadkom.

Dolar mimo wszystko nie uległ aprecjacji i dalsze losy EURUSD wciąż pozostają nierozstrzygnięte. W Polsce opublikowany został protokół ze styczniowego posiedzenia Rady Polityki Pieniężnej. Nie wywołał on jednak dużych zmian na parach złotowych. Kurs EURPLN po spadkach we wtorek i w środę zmieniła trend na horyzontalny.


Dane o inflacji konsumenckiej w USA, na publikację których rynek czekał od początku tygodnia, okazały się wyższe od przewidywań analityków. Szacowano, że ceny wzrosły w styczniu o 0.3% w stosunku do grudnia, oficjalne dane wskazały jednak na wzrost o 0.4%. Inflacja bazowa, nie uwzględniająca cen żywności oraz energii, zaskoczyła jeszcze bardziej. Wzrost w styczniu wyniósł 0.2% wobec oczekiwanego wzrostu na poziomie 0.1%. Amerykańska waluta nie umocniła się jednak w stosunku do euro. Jedną z przeszkód okazał się gorszy od oczekiwań odczyt o liczbie wniosków o zasiłek dla bezrobotnych w poprzednim tygodniu. Był on wyższy od oczekiwań analityków i kolejny raz znalazł się ponad granicą 400 tys. (410 tys.).

Drugą przeszkodą była sytuacja techniczna. Do kluczowego oporu wynikającego z linii trendu spadkowego poprowadzonej po szczytach z 2 i 10 lutego, brakowało bowiem jeszcze kilkadziesiąt pipsów. Bardzo prawdopodobnym scenariuszem, jaki rysował się w takiej sytuacji, były spadki po osiągnięciu wspomnianej linii trendu. Potwierdzeniem takiego scenariusza byłby również lepszy od oczekiwań odczyt indeksu nastrojów przedsiębiorców w rejonie Filadelfii. Wszystko odbyło się po myśli dolara. Tuż przed odczytem kurs EURUSD dotarł do oporu na poziomie 1.3613, a opublikowane dane zdecydowanie przewyższyły prognozy. W dodatku nastroje przedsiębiorców nie były tak dobre od lipca 2004 roku (indeks wskazał na 35.9 wobec oczekiwanych 20.8 punktu). Pierwsza reakcja była zgodna z założonym scenariuszem, dolar umocnił się w stosunku do euro o 35 pipsów. W dalszej fazie handlu jednak, główna para walutowa powróciła do wzrostów. Opory zostały naruszone i w takim układzie dalsze losy są wciąż dużą zagadką.

EURUSD c.d.
Technicznym hamulcem dla umocnienia dolara jest bliskość linii trendu wzrostowego przebiegającej po dołkach z 9 stycznia i z tego tygodnia. Fundamenty z jednej strony przemawiają za dolarem - nieco bardziej "jastrzębie" nastawienie członków FOMC, z drugiej strony jednak rynkowe stopy procentowe w ostatnich dniach spadły i to już dolarowi nie sprzyja. Jeśli w najbliższym czasie nie zaobserwujemy silniejszego ruchu spadkowego, to prawdopodobnie inicjatywę przejmie strona popytowa. W USA nie będzie dzisiaj żadnych publikacji makroekonomicznych. Warto zwrócić uwagę natomiast na przemówienie Bena Bernanke.

EURPLN
Para EURPLN zakończyła wczorajszą sesję na bardzo podobnych poziomach do tych, na których ją rozpoczęła. Zmienność również nie była wysoka. Aktywność inwestorów wywołana wtorkowym odczytem, odczuwalna jeszcze w środę, wczoraj zdecydowanie osłabła. Nie zwiększyła jej również publikacja protokołu ze styczniowego posiedzenia RPP. W notowaniach polskiego długu również nie zaszły większe zmiany.
Czynnikiem kształtującym przyszłość pary EURPLN będą przede wszystkim wypowiedzi członków Rady. Sytuacja co do ich marcowej decyzji jest bowiem w tym momencie wielką niewiadomą.
Wsparcie techniczne znajduje się na wysokości 3.8940, opór natomiast w okolicach 3.9160.

GBPUSD
Sprzedaż detaliczna w styczniu w Wielkiej Brytanii, opublikowana dzisiaj nad ranem, bardzo pozytywnie zaskoczyła inwestorów. W stosunku do grudnia wzrosła ona o 1.9%. Jest to z pewnością częściowo efekt niskiej bazy, w grudniu sprzedaż spadła bowiem o 1.4% m/m, jednak wynik zdecydowanie przekroczył również, uwzględniające ten czynnik, oczekiwania analityków (0.5%). W reakcji kurs GBPUSD wzrósł tuż po publikacji i zmierza w kierunku sugerowanego przez nas wcześniej poziomu technicznego 1.63.
Wsparciem dla ewentualnych spadków będzie linia trendu wzrostowego, trwającego od początku roku.

USDJPY
Słabość dolara, mimo korzystnych dla niego publikacji makroekonomicznych w dniu wczorajszym, jest widoczna na parze USDJPY. Po ich ogłoszeniu, zarówno w przypadku indeksu PPI jak i filadelfijskiego indeksu nastrojów,  dolar zyskiwał tylko przez chwilę, by potem silnie się osłabić. Cel, który postawiliśmy w ostatnim czasie tej parze walutowej - 84.50, będzie w takiej sytuacji rynkowi trudno osiągnąć. Podaż ewidentnie przejmuje inicjatywę i prawdopodobieństwo spadków jest obecnie większe niż wzrostów.
Najbliższe istotne dane makro z Japonii poznamy dopiero w nastepny piątek.

Kamil Rozszczypała

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Kamil Rozszczypała, Dom Maklerski IDM S.A.

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Świat / Rynek obnażył słabość dolara