Czytasz dzięki

Rynek pierwotny rośnie w mieszkania

W ciągu dziesięciu miesięcy 2019 r. rynek wzbogacił się o 11 proc. więcej mieszkań niż przed rokiem.

Koniec roku na rynku nieruchomości można podsumować słowem „wzrost” — uważa Jarosław Sadowski z Expandera, portalu i firmy doradczej.

Z analizy Expandera wynika, że ceny ofertowe
mieszkań w Gdyni w porównaniu z poziomem sprzed roku są o 7 proc. niższe.
Przeciwieństwem są Kraków i Gdańsk — ceny wzrosły tam o 25 i 22 proc.
Zobacz więcej

DROŻEJ W KRAKOWIE, TANIEJ W GDYNI:

Z analizy Expandera wynika, że ceny ofertowe mieszkań w Gdyni w porównaniu z poziomem sprzed roku są o 7 proc. niższe. Przeciwieństwem są Kraków i Gdańsk — ceny wzrosły tam o 25 i 22 proc. Fot. WM

Rośnie liczba mieszkań oddanych do użytkua, ale też ich ceny. Z danych GUS wynika, że od stycznia do października przekazano 164 tys. kluczy do własnego „M”, o 11 proc. więcej niż przed rokiem. Należy jednak dodać, że w największych miastach sprzedaż była zbliżona do poziomu sprzed roku.

— Według JLL od stycznia do września w sześciu największych polskich aglomeracjach sprzedano 47,7 tys. mieszkań, czyli o 1 proc. mniej niż przed rokiem. Częściowo wynika to z faktu, że boom na rynku przenosi się do mniejszych miast — mówi Jarosław Sadowski.

Expander przeanalizował też ceny ofertowe mieszkań z 37 tys. ogłoszeń w 15 miastach. Wynika z nich, że ceny są przeciętnie o 13 proc. wyższe niż przed rokiem. Rekordzistami są Kraków — 25 proc. i Gdańsk — 22 proc.

— Od każdej zasady są jednak wyjątki. Na rynku nieruchomości jest nim Gdynia, w której ceny w ostatnich miesiącach stanęły w miejscu, a w porównaniu z poziomem sprzed roku są o 7 proc. niższe — mówi Jarosław Sadowski.

Na największym rynku — w Warszawie, ceny wzrosły o 14 proc., czyli tempo było zbliżone do przeciętnego na całym rynku. Ceny transakcyjne i ofertowe zazwyczaj się rozjeżdżają,podobnie jest także w tym przypadku. Z danych Cenatorium, który analizuje te pierwsze, wynika, że w ujęciu rocznym w analizowanych miastach ceny rosły, ale w tempie poniżej 10 proc. Niemniej zdaniem Jarosława Sadowskiego wzrost cen jest niezaprzeczalny, co potwierdza zaciąganie coraz większych kredytów hipotecznych.

— Odpowiadają za to drogie mieszkania, które zmuszają kupujących do zadłużania się na coraz wyższe kwoty. Średnia kwota kredytu wzrosła z 263 tys. w styczniu do 278 tys. w październiku. Liczba zadłużających się osób rośnie zdecydowanie wolniej — udzielono 201 tys. kredytów, czyli tylko o 3 proc. więcej niż przed rokiem — mówi ekspert.

Według danych BIK od stycznia do października Polacy zaciągnęli kredyty hipoteczne wartości 54,6 mld zł, czyli o 14 proc. wyższej niż przed rokiem.

— W tym roku małe są szanse na promocyjne oferty banków, które nie zrealizowały jeszcze założonych planów sprzedażowych. Wartość udzielonych kredytów jest bowiem wyższa, niż zakładały banki, więc nie muszą zabiegać o klientów. Niektóre wręcz starają się ograniczyć sprzedaż, aby uniknąć problemów w okresie świąteczno-noworocznym, kiedy wielu ich pracowników korzysta z urlopów — mówi Jarosław Sadowski.

251dc9e0-90f6-11e9-bc42-526af7764f64
To musisz wiedzieć dziś rano
Codzienny newsletter z najważniejszymi informacjami dla inwestorów.
ZAPISZ MNIE
To musisz wiedzieć dziś rano
autor: Kamil Zatoński
Wysyłany codziennie
Kamil Zatoński
Codzienny newsletter z najważniejszymi informacjami dla inwestorów.
ZAPISZ MNIE

Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa.

Kliknij w link w wiadomości, aby potwierdzić subskrypcję newslettera.
Jeżeli nie otrzymasz wiadomości w ciągu kilku minut, prosimy o sprawdzenie folderu SPAM.
© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Dominika Masajło

Polecane