Rynek potrzebuje promotorów

materiał partnera rankingu
opublikowano: 08-12-2021, 12:09

Bank BNP Paribas buduje różnorodność, ma ją w swoim DNA. To jest przeciwdziałanie wykluczeniu – mówi Katarzyna Suchodolska, dyrektorka departamentu planowania i finansów personal finance, liderka strefy otwartości w programie „Kobiety Zmieniające BNP Paribas”.

Balans:
Balans:
Bardzo cenne jest dla mnie znalezienie czasu na poszerzanie perspektyw i rozwój zawodowy, ale to rodzina daje mi dużo energii. Poczucie konieczności działania na rzecz kobiet wzmocniło się we mnie po urodzeniu córki — mówi Katarzyna Suchodolska, dyrektorka departamentu planowania i finansów personal finance, liderka strefy otwartości w programie „Kobiety Zmieniające BNP Paribas”.
MAREK WISNIEWSKI

Dużo się mówi o inkluzywności w firmach. Czym jest inkluzywność?

Różnorodność każdy postrzega odmiennie, ale to tylko wzbogaca jej definicję. Z mojego punktu widzenia inkluzywność, a właściwie kultura włączająca, daje akceptację i zrozumienie różnorodności, znajduje dla wszystkich miejsce. Dostrzega wszystkich i każdemu daje możliwość rozwoju. To jest najważniejsze. Takiej możliwości nie byłoby, gdyby w danej organizacji, w danej kulturze organizacyjnej nie wybrzmiewały mocno fundamenty oparte na wzajemnym szacunku, na współpracy i na odwadze, bo nie wszyscy mają odwagę, żeby różnorodność promować i dostrzec w niej wartości.

Bank BNP Paribas zaczął dbać o różnorodność i wspierać kobiety, zanim ten temat zyskał popularność. Czy to wynika z francuskich korzeni banku?

Różnorodność trzeba dostrzec i do niej dojrzeć. Grupa BNP Paribas zawsze ją dostrzegała. Przemek Gdański, prezes Banku BNP Paribas, strategicznie myśli o różnorodności, jest jej promotorem i jednym z inicjatorów Klubu Champions of Change. To program, który działa na rzecz zwiększenia liczby kobiet na wysokich stanowiskach, likwidacji luki płacowej i lepszego wykorzystywania talentów obu płci w firmach prowadzonych przez panów, którzy do tego klubu należą. W banku rozmawiamy o różnych inicjatywach, które mogą nam pomóc wzmocnić kobiety, o transparentności zatrudnienia, o tym, żeby w każdej rekrutacji kandydatury były odpowiednio zróżnicowane, żeby menedżer miał możliwość wyboru mężczyzny lub kobiety, żeby wybór nie był nacechowany płcią, tylko posiadanymi kwalifikacjami i wartością przedstawianą przez daną osobę.

W wielu firmach nie jest to jednak tak oczywiste.

Być może jest nam łatwiej jako grupie, która działa na całym świecie i z definicji jest bardzo zróżnicowana, jednak najwięcej zależy od ludzi, od tego czy chcą działać i współpracować w nurcie różnorodności. Widzimy, jak wiele pozytywnych aspektów daje różnorodność, a naszymi pomysłami inspirujemy zarówno rynek, jak i grupę. Jednym z nich jest inicjatywa „Kobiety zmieniające BNP Paribas”. To działa w dwie strony i pokazuje, że w ramach różnorodności mamy możliwość wymiany doświadczeń i zaadaptowania najlepszych pomysłów.

Bank BNP Paribas jest pionierem w promowaniu wielu zmian, np. umożliwiał pracownikom pracę zdalną już długo przed pandemią, aby ułatwiać godzenie pracy zawodowej z życiem rodzinnym.

Pracujemy nad tym od lat i cieszymy się, że nasze akcje są rozpoznawalne i przynoszą efekty nie tylko wewnętrznie. Nasze działania kierujemy zarówno do naszych pracowników, jak i do klientów. Nie zapominamy również o aspektach społecznych. Najgorsze, co może się przydarzyć, to wykluczenie przez zwykłe fizyczne bariery. Aktywnie działamy, żeby je eliminować. Dbamy o budowanie oddziałów otwartych dla wszystkich, dajemy możliwość zawierania umów, które są zapisane alfabetem Braille’a. Wychodzimy też naprzeciw innym osobom niepełnosprawnym, np. niesłyszącym. Zwracamy uwagę na różne aspekty. Chcemy, żeby jak najwięcej naszych klientów mogło korzystać ze wszystkich naszych usług.

Cały program dotyczący przebudowy dostępności dla klientów trwa w Banku BNP Paribas już od lat, ale ostatnio mówi się o nim więcej.

Na etapie kolejnych fuzji zmiany te nie były tak widoczne, ale w trakcie odświeżenia oddziałów certyfikaty były dla nas istotnym elementem poświadczającym brak barier dla klientów. Teraz ponad 70 odziałów banku ma certyfikat Obiekt bez barier. Jest też bardzo dużo oddziałów, które mają certyfikat jakości Senior ok, w których starsze osoby mogą w pełni korzystać z naszych usług. To dowodzi naszej dbałości o klientów.

W Banku BNP Paribas większość pracowników to kobiety — wiele na stanowiskach, czego przykładem jest też pani.

Udział kobiet w strukturach banku wynosi 65 proc. Bardzo dużo jest nas w sieci oddziałowej. Kobiety mają też przewagę jako menedżerki. Tylko na stanowiskach dyrektorskich te wartości nie są jeszcze wyrównane. W ramach inicjatywy „Kobiety zmieniające BNP Paribas”, w której jestem jedną z liderek, staramy się stworzyć odpowiednie programy rozwojowe, aby umożliwić kobietom dalsze awanse, otworzyć im drzwi. W mojej ocenie nasza organizacja w pełni wspiera te zmiany.

Jakiego rodzaju są to programy?

Jednym z nich jest „Women Up”. W tym roku skończyła się jego pierwsza edycja, ale trwa już nabór do kolejnej. Dziewczyny, które do niego się zgłaszają, piszą prace, z których wybieranych jest dziesięć diamentowych projektów, później wdrażanych w życie. To pozwala nam jeszcze lepiej i jeszcze szybciej zmieniać środowisko, w którym pracujemy. Jednym z tegorocznych projektów jest „Wiek agawy” dotyczący braku wykluczenia osób po 50. roku życia, w którym pokazujemy możliwości zauważenia i docenienia różnorodności i kompetencji, jakie wnoszą do organizacji dojrzali pracownicy.

Mężczyźni pomagają w tych działaniach?

Oczywiście. Nam nie chodzi tylko o promocję kobiet, ale o zrozumienie, że kobiety mogą wnieść nową i zupełnie inną perspektywę. Udowodnione jest, że zróżnicowane zespoły generują dużo więcej pomysłów i szybciej realizują cele. Są w stanie ze sobą efektywnie współpracować. Trzeba dostrzec pozytywy i kobiet, i mężczyzn oraz umiejętnie je wykorzystać. Chcemy zachęcać panów do odpowiedniego wsparcia, żeby umożliwić kobietom rozwój.

Jesteśmy jednak dość konserwatywnym społeczeństwem i wciąż panuje wiele stereotypów.

To prawda, ale coraz więcej kobiet ma w domu odpowiedzialnych partnerów. Choć zmienia się układ społeczny, kończy się epoka patriarchatu, wciąż trzeba się uczyć, bo nie wszyscy to jeszcze dostrzegają. Gospodarka się jednak zmieniła, świat ewoluował, kobiety coraz częściej podejmują pracę. Są dobrze wykształcone, są w stanie rozwijać się, rozwijać swoją karierę i awansować. Nie jest to jednak możliwe bez rozumiejącego aspirację kobiet partnera.

Zmiany te są widoczne również w mniejszych miejscowościach?

Tak. Coraz więcej kobiet przejmuje inicjatywę. Mamy programy stypendialne dla młodego pokolenia — takie jak „Klasa” czy „Agrotalenty”, w których dajemy trampolinę do dalszych sukcesów osobom pochodzącym z mniejszych miejscowości. Zmiany potrwają jeszcze przez kilka pokoleń, dlatego tak ważne jest, żeby jak najwięcej organizacji i stowarzyszeń angażować w różne inicjatywy, które mogą nam pomóc je propagować.

We wszystkich inicjatywach potrzebny jest lider. Jakie powinien mieć cechy, żeby odnieść sukces?

Lider powinien mieć wizję, inspirować i zjednywać sobie ludzi. Powinien być i autorytetem, i przewodnikiem, w jasny sposób komunikować wartości, działać w zgodzie z nimi i je propagować. Takie transparentne działanie i odwaga buduje bardzo dobre środowisko, dobrą atmosferę do współpracy. To jest klucz do sukcesu.

Jest różnica między liderem a liderką? Menedżerem a menedżerką?

Każdy menedżer jest inny, każdy wyrasta z innych korzeni i każdy inaczej się kształtuje w trakcie rozwoju zawodowego. Style zarządzania mężczyzn i kobiet są różne, ale trudno powiedzieć, czy jeden jest lepszy od drugiego. Ważne jest zbudowanie zespołu, który potrafi się komunikować i integrować.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane