Rynek pracy uderza w firmy

Przedsiębiorcy mają rekordowe plany rekrutacyjne i coraz większy problem z ich realizacją.

Stopa bezrobocia jest już historycznie niska i wszystko wskazuje, że w najbliższych miesiącach będzie jeszcze spadała. Wciąż też rosną płace i spada odsetek osób, które obawiają się utraty pracy. Kowalski śmielej rusza do szefa po podwyżkę, a ten coraz chętniej przystaje na nią. — Firmy mają rekordowe plany rekrutacyjne, które zapowiada 32 proc. pracodawców. To o 7 pkt. proc. więcej niż przed rokiem, a już wtedy mieliśmy do czynienia z prawdziwym boomem na tworzenie miejsc pracy — mówi Maciej Witucki, prezes Work Service’u.

Rynek pracy wydaje się być w świetnej kondycji, a im lepiej wyglądają statystyki, tym więcej przedsiębiorstw raportuje problemy ze znalezieniem rąk do pracy. Z badania, jakie przeprowadziła firma Millward Brown na zlecenie Work Service’u, wynika, że dzisiaj co trzeci pracodawca deklaruje, że ma problem ze znalezieniem wykwalifikowanych pracowników.

Najczęściej pojawiające się problemy rekrutacyjne dotyczyły pracowników niższego (16,9 proc.) i średniego szczebla (11,6 proc.). Największy ból głowy mają duże podmioty (54,5 proc.) zatrudniające powyżej 250 pracowników. Najczęściej zaś narzekają firmy zajmujące się handlem (53,5 proc.) , gdzie potrzeba głównie pracowników średniego szczebla, oraz usługami (50 proc.), gdzie są problemy ze znalezieniem rąk do pracy na niższym szczeblu.

— Czeka nas okres intensywnego poszukiwania pracowników. Bezrobocie będzie nadal malało, a pracodawcy będą mieć największe od ćwierć wieku problemy ze znalezieniem pracowników — mówi Piotr Arak, analityk Polityki Insight. Na powagę sytuacji, z jaką borykają się dzisiaj firmy, zwracateż mocno uwagę Narodowy Bank Polski.

Z badań, jakie przeprowadził wśród przedsiębiorców, wynika, że coraz częściej informują o nieobsadzonych stanowiskach pracy. Sytuacja nie jest jeszcze tak dramatyczna jak w okresie boomu gospodarczego na przełomie lat 2007 i 2008, kiedy problem ze znalezieniem odpowiednich ludzi do pracy był główną barierą rozwoju, ale dynamicznie rośnie odsetek przedsiębiorstw, które mówią o trudnościach ze skompletowaniem załogi.

Największy problem ze znalezieniem pracowników miało na początku tego roku przetwórstwo przemysłowe. Taki stan rzeczy potwierdza sondaż przygotowany dla Work Service’u. Rekrutację zapowiada ponad 30 proc. firm produkcyjnych, 23 proc. z sektora usług i niemal 18 proc. zajmujących się handlem.

— Przyspieszenie procesów inwestycyjnych może napotkać na barierę w postaci braku rąk do pracy, jeśli nie znajdziemy ich poza granicami — zwraca uwagę Maciej Witucki. Dlatego 39 proc. pracodawców chce zatrudniać Ukraińców. Zatrudnienie również mamy najwyższe od lat , chociaż na tle Unii Europejskiej wypadamy blado, bo w grupie 15-64 lata tylko63 proc. osób jest aktywnych zawodowo. Dlatego firmy muszą rekrutować pracowników, żeby utrzymać obecną wielkość załogi.

Takie plany ma aż 34 proc. handlowców i ponad 15 proc. podmiotów świadczących usługi. Żeby nie stracić rąk do pracy, konieczne są też podwyżki. Z badań zleconych przez Work Service wynika, że 53 proc. pracowników oczekuje podniesienia wynagrodzeń w najbliższych miesiącach. Z drugiej strony 28,8 proc. firm planuje podwyżki.

— To najwyższe wskazanie w historii naszych badań i wynik lepszy o ponad 15 pkt. proc. w stosunku do ubiegłego roku — podkreśla Maciej Witucki. Zwraca uwagę, że po raz pierwszy nikt nie planuje obniżać pensji.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Bartek Godusławski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu