Czytasz dzięki

Rynek sztuki odporny na koronawirusa

opublikowano: 02-04-2020, 22:00

Gdy giełda i kurs złotego spadają, a branże usługowe, takie jak turystyka i gastronomia, walczą o przetrwanie, rynek inwestycji alternatywnych wręcz kwitnie.

W ubiegłym roku wartość polskiego rynku sztuki była rekordowa (obroty sięgnęły 295 mln zł, najwięcej w historii). Ten rok, mimo pandemii koronawirusa, nie będzie gorszy — twierdzi Juliusz Windorbski, prezes Desy Unicum.

— Wielu ekspertów postrzega rynek inwestycji alternatywnych, w tym sztuki, jako bardzo odporny i stabilny, mniej podatny na globalne trendy ekonomiczne. Wartość takich inwestycji jest najczęściej niezależna od wydarzeń na giełdzie — mówi „PB” Juliusz Windorbski.

Potwierdzają to wyniki Desy — w ciągu ostatniego miesiąca sprzedaż nie spadła, a kilka aukcji zorganizowano już po ogłoszeniu pandemii koronawirusa.

— Zarówno w naszym domu aukcyjnym, jak też w innych polepszyły się wyniki w stosunku do analogicznego okresu roku ubiegłego — twierdzi prezes Desy.

Ceny obrazów i rzeźb są nadal stosunkowo wysokie.

— Na ostatniej aukcji Sztuka Dawna za ponad 800 tys. zł. sprzedał się portret autorstwa Mojżesza Kislinga, a za ponad 0,5 mln zł autoportret Meli Muter. Mieliśmy też zaskakujące sprzedaże, gdzie dzieła zostały zakupione za kwotę znacznie powyżej ich górnej estymacji — mówi Juliusz Windorbski.

To go nie dziwi — historia dowodzi, że to właśnie w czasach zawirowań inwestorzy zwracają większą uwagę na rynek inwestycji alternatywnych, a szczególnie sztuki.

— W obliczu światowych krachów inwestorzy chętniej spoglądają w stronę rynku sztuki jako bezpiecznej alternatywy dla lokaty kapitału. W ciągu pięciu lat, od 2009 do 2013 r., sprzedaż dzieł sztuki wzrosła o około 60 proc. W Polsce gwałtowny wzrost na rynku sztuki nadszedł w 2015 r., w momencie kolejnych zawirowań na giełdach. W porównaniu z 2014 r. był to wzrost o blisko 50 proc. Wtedy po raz pierwszy rodzimy rynek przekroczył barierę obrotów wynoszącą 100 mln zł — mówi Juliusz Windorbski.

W czasie kwarantanny aukcje w Desie Unicum są organizowane tak jak do tej pory, jednak bez udziału publiczności. Licytację można śledzić na żywo w aplikacji mobilnej oraz na profilu domu aukcyjnego na Facebooku. Licytować można też online, przez telefon, aplikację czy zlecenia stałe.

— Nasi eksperci są dostępni online i telefonicznie, a w przypadku zainteresowania organizujemy dla klienta private view. Udostępniamy również wystawy 3D, które można obejrzeć, nie wychodząc z domu — puentuje Juliusz Windorbski.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Aleksandra Rogala

Polecane