Rynek szuka wytłumaczenia

Grzegorz Zalewski
opublikowano: 2001-10-22 00:00

Trwa poszukiwanie winnego odpowiedzialnego za ostatni wzrost cen akcji — krajowe instytucje, zagraniczne instytucje, a może krajowi spekulanci? Co komentator i analityk, to inna jest teoria wyjaśniająca największy od kilku miesięcy wzrost. Takie dociekania mają z pewnością duży walor intelektualny, na pewno jednak nie pomagają w podjęciu decyzji inwestycyjnych.

Z perspektywy spekulanta na rynku terminowym sprawa była dość jasna. W związku z dynamicznymi i konsekwentnymi zwyżkami należy na razie zapomnieć o zajmowaniu krótkich pozycji i nastawić się na transakcje po „długiej stronie” rynku. Łatwo jednak tak powiedzieć, co jednak zrobić, gdy dzięki dynamice zwyżek trudno jest uwierzyć w możliwość dalszej ich kontynuacji. Tu nieocenione jest doświadczenie i przede wszystkim indywidualne sposoby zarządzania pieniędzmi.

Dobór liczby kontraktów w relacji do posiadanego kapitału mógł mieć bardzo duże znacznie dla wielu portfeli. Zbyt duże zaangażowanie na sesjach, gdy zmienność cen wynosiła niemal tyle, co wielkość depozytu, może skutkować w dwojaki sposób – albo się szybko zarabia, albo szybko traci. Z całą pewnością ubiegły tydzień obudził day-traderów, którzy po trudnym wrześniu, gdy dzienne wahania nie przekraczały 20 pkt, mogli być wyjątkowo sfrustrowani.

Po sesji piątkowej nadal warto utrzymywać nastawienie pozytywne, czyli skłaniać się do zajmowania długich pozycji (choć dla agresywnych graczy może to zabrzmieć jak herezja). Sygnałem ostrzegawczym powinien być spadek cen grudniowego kontraktu na indeks WIG 20 poniżej 1140 pkt. Nad zmianą nastawienia na negatywne warto będzie zastanowić się, gdy cena kontraktu spadnie poniżej 1120 zł.