Rynek uczy się na swoich błędach

Marta Sieliwierstow
opublikowano: 29-09-2009, 07:25

Na największe obniżki cen mogą liczyć kupujący mieszkania z segmentu popularnego.

Klienci wolą — zamiast bonusów, których koszt i tak jest ukryty w cenie mieszkania — opusty cenowe i możliwość ich negocjacji.

Głównym problemem nabywców nieruchomości pozostaje ograniczona dostępność kredytów hipotecznych.

— Sytuacja na rynku kredytowym nie sprzyja zakupom z tzw. górnej półki. Nawet zamożnym klientom dużo łatwiej zdecydować się na kupno łatwo zbywalnego mieszkania — z segmentu popularnego, niedużego, w dobrej lokalizacji. Klienci starają się obniżyć ryzyko zakupu i niechętnie biorą kredyty na kilkadziesiąt lat, o bardzo wysokiej racie miesięcznej — twierdzi Anna Wrzesień-Berezowska, dyrektor działu nieruchomości mieszkaniowych Ober-Haus.

Mieszkanie z segmentu popularnego jest bezpiecznym rozwiązaniem, bo zawsze znajdą się chętni do jego wynajęcia. A jeśli właściciela stać na większe lokum, łatwiej sprzeda typowe dwu- lub trzypokojowe mieszkanie niż luksusowy apartament.

— W każdym mieście najpopularniejszą inwestycją pozostaje funkcjonalne, dwupokojowe mieszkanie — dogodnie położone, dobre pod wynajem, z niskimi kosztami eksploatacyjnymi (czynsz, media) i o ciekawej architekturze — potwierdza Tomasz Błeszyński, doradca rynku nieruchomości.
Nowe kontra używane

Minęły już czasy, kiedy po przysłowiową dziurę w ziemi ustawiały się kolejki. Dziś klient znajdzie wiele mieszkań gotowych do zamieszkania nie tylko na rynku wtórnym, ale też u deweloperów. Widząc stan budynku i standard wykończenia, łatwiej podjąć decyzję o zakupie.

— Zarówno rynek wtórny, jak i pierwotny stwarzają obecnie wiele możliwości negocjacji cen, warunków umowy i wyboru dobrego projektu. Zapewne wpływają na to problemy z płynnością sprzedaży, z którą borykają się deweloperzy i właściciele nieruchomości z rynku wtórnego — ocenia Tomasz Błeszyński.

Anna Wrzesień-Berezowska zauważa, że deweloperzy są teraz bardziej skłonni do negocjacji i opustów cenowych niż kiedykolwiek przedtem. Za 400-500 tys. zł w wielu inwestycjach można kupić mieszkanie z garażem. Do tego dochodzą oczywiście koszty wykończenia. Ale są też inwestycje — np. na warszawskim Wilanowie — gdzie za 7,7-8 tys. zł za mkw. kupi się wykończone mieszkanie dwupokojowe o powierzchni 50-60 mkw.
Liczy się cena

Klienci coraz rzadziej interesują się bonusami dodawanymi przez deweloperów — wakacjami, sprzętem kuchennym czy gratisowym wyposażeniem mieszkania. Większość z nich oczekuje obniżek cen. Jeszcze na początku roku ceny nieruchomości gwałtownie spadały w całym kraju.

Od końca II kwartału 2009 r. te tendencje jednak hamują. Największe obniżki wciąż proponują deweloperzy, którzy prowadzą kilka inwestycji jednocześnie i — aby pozyskać pieniądze na rozpoczęcie kolejnych — często decydują się na znaczne opusty przy sprzedaży ostatnich lokali w swoich obiektach.

— Nie przypuszczam, by "groziła" nam kolejna dobra passa na rynku budowlanym. Zarówno deweloperzy, jak też inwestorzy, banki, potencjalni zbywcy i kupujący są teraz ostrożniejsi i niechętnie podejmują ryzyko. Ponadto istnieje wiele ograniczeń finansowych, które nie dopuszczają do podjęcia tego ryzyka. Obostrzenia w przyznawaniu kredytów, wysokie kursy walut i niestabilna sytuacja osobista wielu ludzi (np. lęk przed utratą pracy) powodują, że decyzje podejmowane są rozważniej. Oczywiście, deweloperzy nie będą w stanie nagle dostarczyć na rynek takiej ilości mieszkań, na jaką jest popyt, ale trudno też liczyć na nasilenie zakupów w momencie, gdy projekt nie jest jeszcze realizowany — sumuje Anna Wrzesień-Berezowska.

None
None
To musisz wiedzieć dziś rano
Codzienny newsletter z najważniejszymi informacjami dla inwestorów.
ZAPISZ MNIE
×
To musisz wiedzieć dziś rano
autor: Kamil Zatoński
Wysyłany codziennie
Kamil Zatoński
Codzienny newsletter z najważniejszymi informacjami dla inwestorów.
ZAPISZ MNIE
Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa. Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa. Nasz telefon kontaktowy to: +48 22 333 99 99. Nasz adres e-mail to: rodo@bonnier.pl. W naszej spółce mamy powołanego Inspektora Ochrony Danych, adres korespondencyjny: ul. Ludwika Narbutta 22 lok. 23, 02-541 Warszawa, e-mail: iod@bonnier.pl. Będziemy przetwarzać Pani/a dane osobowe by wysyłać do Pani/a nasze newslettery. Podstawą prawną przetwarzania będzie wyrażona przez Panią/Pana zgoda oraz nasz „prawnie uzasadniony interes”, który mamy w tym by przedstawiać Pani/u, jako naszemu klientowi, inne nasze oferty. Jeśli to będzie konieczne byśmy mogli wykonywać nasze usługi, Pani/a dane osobowe będą mogły być przekazywane następującym grupom osób: 1) naszym pracownikom lub współpracownikom na podstawie odrębnego upoważnienia, 2) podmiotom, którym zlecimy wykonywanie czynności przetwarzania danych, 3) innym odbiorcom np. kurierom, spółkom z naszej grupy kapitałowej, urzędom skarbowym. Pani/a dane osobowe będą przetwarzane do czasu wycofania wyrażonej zgody. Ma Pani/Pan prawo do: 1) żądania dostępu do treści danych osobowych, 2) ich sprostowania, 3) usunięcia, 4) ograniczenia przetwarzania, 5) przenoszenia danych, 6) wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania oraz 7) cofnięcia zgody (w przypadku jej wcześniejszego wyrażenia) w dowolnym momencie, a także 8) wniesienia skargi do organu nadzorczego (Prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych). Podanie danych osobowych warunkuje zapisanie się na newsletter. Jest dobrowolne, ale ich niepodanie wykluczy możliwość świadczenia usługi. Pani/Pana dane osobowe mogą być przetwarzane w sposób zautomatyzowany, w tym również w formie profilowania. Zautomatyzowane podejmowanie decyzji będzie się odbywało przy wykorzystaniu adekwatnych, statystycznych procedur. Celem takiego przetwarzania będzie wyłącznie optymalizacja kierowanej do Pani/Pana oferty naszych produktów lub usług.
© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marta Sieliwierstow

Polecane