Rynek ukarał HTL-Strefę

Sebastian Gawłowski
opublikowano: 2007-05-17 00:00

W wynikach producenta nakłuwaczy,

żyjącego z eksportu, widać piętno mocnego złotego.

Ponad 10 proc. traciły wczoraj akcje producenta lancetów i nakłuwaczy. To reakcja rynku na znaczące obniżenie tegorocznych prognoz. Po Euromarku, to kolejny w tym roku przypadek, że świeży debiutant koryguje szacunki, na podstawie których inwestorzy kupowali akcje w ofercie publicznej.

Nowe prognozy przychodów wynoszą 95,5 mln zł, wobec sygnalizowanych wcześniej 108,77 mln zł. Z kolei obecna prognoza zysku netto to 20,5 mln zł, wobec zapowiadanych 28,2 mln zł. Spółka tłumaczy osłabienie oczekiwań trwałym umocnieniem złotego, bo aż 98 proc. sprzedaży jest realizowanych w walutach obcych, głównie w dolarach. Zarząd stosuje politykę zabezpieczeń kursowych, ale pomimo to wynik będzie niższy o 6,7 mln zł. Jednocześnie spółka zapowiada, że nowa prognoza uwzględnia obecne bardzo niskie notowania dolara i w efekcie jest pesymistyczna. Ponadto, jak wskazuje firma, niemiecki dostawca maszyny spóźnił się „ponadprzeciętnie” z jej instalacją. Strata z tego tytułu wyniosła około 1 mln zł w I kwartale. Powyższa sytuacja nie wpłynie na wyniki w kolejnych miesiącach. Pomimo wpadki spółka nie zmienia celów strategicznych na ten rok: wyraźnego umocnienia czołowej pozycji w dotychczasowych produktach i rozszerzenia portfela.

Optymizm, z jakim inwestorzy witają na GPW nowe spółki, od dawna można określić przynajmniej jako nadmierny. Uwzględnianie najlepszych scenariuszy rozwoju debiutantów odzwierciedla się bardzo wysoką ceną emisyjną i jeszcze wyższymi wzrostami kursu po giełdowej premierze. Tymczasem nowicjusze dopiero uczą się giełdowej rzeczywistości.

Dla spółki niepublicznej różnica w zarobku rzędu kilku milionów nie byłaby wielkim problemem. Nie zachwieje przecież kondycją i planami spółki w długim terminie. Jednak na giełdzie to ma znaczenie. Graczy przede wszystkim interesuje to, co dzieje się z emitentem w danej chwili. Dlatego firma powinna mieć świadomość, że odpowiada za nie swoją wiarygodnością. Obniżenie szacunków kończy się stratami inwestorów i ograniczeniem zaufania do spółki. Zarząd HTL-Strefy musi o tym pamiętać. Tym bardziej że planuje przejęcia, które może sfinansować z kolejnych emisji akcji.